Czy ból głowy pochodzi... z głowy?

Do niedawna ból był „wrzucany” do kategorii zjawisk biomedycznych.  Jednakże publikacja „teorii bramkowej bólu” psychologa Ronalda Melzacka i anatoma Patricka Mur pozwoliła nieco lepiej zrozumieć to zjawisko, sugerując jednocześnie narzędzia do walki z tym nieprzyjemnym doznaniem. Świat nauki zrozumiał, że ból fizjologicznie nie jest wyłącznie receptorowy bądź powstający w wyniku ucisku tkanki nerwowej, ale również może rodzić się w strukturach mózgu. Ból psychogenny, na który niestety wciąż mało praktyków zwraca uwagę jest tak samo dokuczliwy i problematyczny dla człowieka jak ból fizyczny. Dlatego zachęcam Was, drodzy masażyści i fizjoterapeuci, do dokładnego zbierania i analizowania informacji, które przekazują Wam pacjenci. Z doświadczenia wiem, że często problem leży zupełnie gdzieś indziej, niż tylko w którejś z warstw fizycznych tkanek, które nawet najlepiej opracowane mogą dać tylko chwilową ulgę.

Oczywiście nie sugeruję, że osoby cierpiące na depresję czy przeżywające wewnętrzny konflikt nie powinny korzystać z masażu. Wręcz przeciwnie! Uwalniające się endorfiny wykonują równie solidną pracę jak Wy. Po prostu musimy się czasami pogodzić z tym, że masaż to nie wszystko i pokornie zasugerować skorzystanie z usług innego specjalisty. Mam nadzieję, że całościowe spojrzenie na każdy problem ulepszy Waszą codzienną praktykę.

 

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!