Swój własny antagonista. Czworoboczny.

W poniedziałek zacząłem temat mięśnia czworobocznego, było o przyczepach i jego budowie. Dziś temat dokończę i napiszę trochę więcej o funkcji, plus kilka ciekawostek.

Lokalizacja czworobocznego jest znana chyba wszystkim, szczególnie część zstępująca, za którą odruchowo łapiemy się przy bólach karku i szyi. Szczególnie tych tylno-bocznych. Z częścią środkową też nie powinno być problemu. Łatwo zlokalizować ją można pomiędzy łopatkami, to właśnie ona jest częścią najgrubszą i najsilniejszą. Szczelnie przykrywa mięśnie równoległoboczne, które wspomaga funkcją. Najtrudniej jest z częścią dolną, wstępującą. Jest częścią najcięższą, słabą, fizjologicznie kończącą się na końcu kręgosłupa piersiowego (Th12), choć bywają odstępstwa. W 2% przypadków mięsień czworoboczny sięga do ósmego kręgu piersiowego. W 1% może sięgać tylko do 7 kręgu piersiowego, a jeszcze innych 2% aż do pierwszego kręgu lędźwiowego. Jednak jak już jesteśmy przy odmianach tego mięśnia to warto wspomnieć o przyczepie końcowym, w szczególności tej części, która kończy się na obojczyku. To tam najczęściej można zaobserwować odmiany czworobocznego. Fizjologicznie mięsień ten przyczepia się do barkowego końca obojczyka, choć bywają przypadki, że przyczep ten jest silnie zredukowany, bądź wcale go nie ma. Jednak zdecydowanie częściej jest tak rozległy, że sięga do mięśnia mostkowo-obojczykowo-sutkowego, którego zlokalizować można na obojczyku jednak przy końcu mostkowym. Przestrzeń między tymi mięśniami może ograniczać się do wąskiej szczeliny.

Przyjrzyjmy się teraz funkcji tego mięśnia, a szczególnie odmiennym działaniu bądź w niektórych momentach współdziałaniu części górnej i dolnej. Ze względu na rozległy przyczep początkowy i stosunkowo niewielki przyczep końcowy mięsień ten przy ustabilizowanej głowie i  grzbiecie porusza kończyną górną, a dokładnie jej obręczą. Część górna unosi obręcz barkową do góry, część dolna pozwala jej opaść w dół. Oznacza to, że część zstępująca na co dzień przeciwdziała sile grawitacji i trenuje po kilkaset razy dziennie (chyba, że ktoś nie unosi ręki do góry, a bywa i tak) natomiast dolną siła grawitacji wspomaga i tak naprawdę zbyt dużej pracy wykonywać nie musi. Część zstępująca jest też często napięta i zablokowana w skróceniu, przyczyną tego mogą być sytuacje stresowe, bądź niekorzystna pozycja siedząca. To sprawia, że część wstępująca jest zablokowana w rozciągnięciu co powodować może powolne słabnięcie i zwiotczenie tego mięśnia. Są też jednak momenty, że obie te części mięśnia współdziałają ze sobą obracając łopatkę względem klatki piersiowej. Dzieje się to w przypadku uniesienia ręki zarówno poprzez zgięcie jak i odwiedzenie. Jak dobrze wiemy ruch kończyny dolnej zawsze angażuje ruch łopatki, bądź na odwrót. Współdziałanie części zstępującej i wstępującej to przestrzenny ruch łopatki. Część zstępująca pociąga kąt górny łopatki do kręgosłupa, współdziałając z dźwigaczem łopatki, część wstępująca pociąga za grzebień łopatki w ten sposób, że kąt dolny łopatki wędruje do boku i do przodu. W ten sposób panewka stawu ramiennego unosi się ku górze.

Czyż to nie piękne? Pomimo, że części tego mięśnia są poniekąd antagonistami to potrafią tak ładnie ze sobą współpracować, o ile podnosimy ręce wyżej niż na wysokość klawiatury.

Miało być jeszcze o tym, że czworoboczny jest początkiem TPTKG (taśma powierzchowna tylna kończyny górnej) i tworzy funkcjonalną, a nawet anatomiczną ciągłość z mięśniem naramiennym, co daje sporo do myślenia i rzuca obraz na płynność ruchów kończyny górnej. Czy Wy też widzicie dużo podobieństw między czworobocznym a naramiennym?

Patryk Sobotka

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!