Nie potłuczesz nic o jego kant. Mięsień pośladkowy wielki.

Mięsień pośladkowy wielki (łac. Gluteus Maximus) jest bardzo dużym i grubym na 3-4 centymetry mięśniem powierzchownym, którego od skóry dzieli tylko powięź i solidna warstwa tkanki tłuszczowej*. Rozpoczyna się szerokim wachlarzem od powięzi piersiowo-lędźwiowej, powierzchni pośladkowej talerza kości biodrowej, bocznego brzegu kości krzyżowej i guzicznej i więzadła krzyżowo guzowego. Jego włókna rozkładają się praktycznie równolegle na skos w dół. Górne włókna przechodzą w głęboką warstwę pasma biodrowo-piszczelowego powięzi szerokiej uda, natomiast włókna dolne zbiegają się w mocne ścięgno kończące się na guzowatości pośladkowej kości udowej.

Skoro już wiemy mniej więcej jak on wygląda i jak się rozkłada topograficznie, zastanówmy się chwilę. Po co on nam właściwie jest? Gluteus Maximus jest najważniejszym mięśniem utrzymującym nas na nogach – dosłownie. Jest on mięśniem antygrawitacyjnym. Pracuje cały czas, gdy stoimy i chodzimy. Także po schodach i nierównych powierzchniach. Bardzo daje on znać o swojej słabości w przypadku obustronnego porażenia. W tej sytuacji utrzymanie równowagi np. niosąc zakupy graniczy z cudem.

Poza tym, jest on najsilniejszym prostownikiem uda i antagonistą mięśnia biodrowo-lędźwiowego. Dzięki przyczepowi do pasma biodrowo-piszczelowego bierze udział w prostowaniu kolana. Jest również silnym rotatorem zewnętrznym stawu biodrowego, oraz przez przyczep udowy i współpracę z wspomnianym antagonistą, przywodzicielem uda. Ale to nie wszystko. Ten wielofunkcyjny kombajn potrafi również odwodzić . W końcu posiada również część powięziową.

Jeśli zastanawiało Was, jak wyznaczyć brzegi mięśnia pośladkowego wielkiego i znaleźć je palpacyjnie, z pomocą przychodzi bruzda pośladkowa, która wyznacza mniej więcej połowę dolnego brzegu. Górny brzeg znajduje się mniej więcej na linii pomiędzy kolcami biodrowymi tylnymi dolnymi a dołkiem krętarzowym na kości udowej. Fajnie byłoby to sobie rozrysować na żywym ciele, prawda?

No, to atlas w rękę i powtarzamy materiał!

* Szczególnie nie polecam tych faktów wplatać w żadne komplementy, nawet pomimo najszczerszych chęci.

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!