Warsztaty w Akademii Osteopatii – krótka relacja

21 marca od samego rana ulokowaliśmy się w szklanym budynku przy rondzie ONZ. Wjechaliśmy na drugie piętro, znaleźliśmy salę. Dużo miejsca, również sporo ludzi. Znajome stoły do terapii zastąpiły biurka, zasiedliśmy w pierwszym rzędzie. I zaczęły się Warsztaty w Akademii Osteopatii.

Przywitał nas Łukasz Ciesielski – osteopatia i dyrektor placówki. Opowiedział nam o Akademii Osteopatii, o warunkach studiowania, rozkładzie zajęć, nowościach. Pozytywne wrażenie, rozjaśnił nasze wątpliwości i rozwiał pozostałości mojego wrodzonego sceptycyzmu. Bardzo miło zaskoczyły mnie planowane zajęcia sekcyjne, gdzie studenci będą własnoręcznie preparować struktury anatomiczne omawiane podczas roku zajęć. Wielki plus, tego zawsze brakowało mi w nauce anatomii. A jak mówił sam ojciec osteopatii – „You begin with anatomy, and you end with anatomy, a knowledge of anatomy is all you want or need”. Dodatkowo dziesięć intensywnych zjazdów w ciągu roku akademickiego z doświadczonymi wykładowcami i asystentami.

Krótka przerwa na oddech i wszedł do sali Walter McKone. Szczerze mówiąc, spodziewałem się tego co zwykle po takich dniach – zlepku technik osteopatycznych które powinny z nas wydusić „wow” i sprawić, że poczujemy się naprawdę głupio. I tutaj dostaliśmy kolejną, miłą niespodziankę. Technik nie było.

Walter to osteopata z 30 letnim doświadczeniem, na co dzień pracuje w WB, wiedza, aż bije od niego. Ogólnie sympatyczny i miły gość.
Walter to osteopata z 30 letnim doświadczeniem, na co dzień pracuje w WB, wiedza, aż bije od niego. Ogólnie sympatyczny i miły gość.

Nie było też niczego, co sprawiłoby, że poczulibyśmy się jak głąby. Walter opowiedział nam o tym, czym naprawdę jest osteopatia. Streścił nam jej historię, co pozwoliło nam zrozumieć jak i dlaczego powstała oraz jak ewoluowała przez lata by zyskać obecną formę. Słowo „osteopatia” zawsze kojarzyło mi się z „osteo” – kość i „patia” – patologia. A jednak „patia” pochodzi od słowa „empatia” co stanowi dość dużą różnice i kieruje umysł na zupełnie inne tory.

Nie mogło zabraknąć informacji o tym, że jesteśmy lekomanami.
Nie mogło zabraknąć informacji o tym, że jesteśmy lekomanami.

Otrzymaliśmy też solidny zastrzyk filozofii osteopatycznej. Dowiedzieliśmy się jak myśleć o osobach które przychodzą do nas ze swoimi problemami. O tym, jak leczyć, jak przeprowadzić sensowne badanie, w końcu jak ważna jest wyobraźnia przestrzenna, intuicja i intencja w pracy z drugim człowiekiem.

Pewnie zadajecie sobie pytanie – no tak, ale właściwie co to ma wspólnego z masażem? Ma, bardzo dużo! W osteopatii to nie techniki pracy są najważniejsze. Bo nie jest ona zbiorem technik. Chodzi o sposób myślenia jak, dlaczego i kiedy powinniśmy działać by nieść pomoc. To, czy użyjemy w tym celu manipulacji, masażu tkanek głębokich czy zupełnie orientalnego chwytu – jest znacznie mniej ważne. Dlatego zachęcamy wszystkich by zapoznali się z filozofią i założeniami osteopatii, nawet jeśli nie zamierzają nigdy jej studiować.

Tuż przed manipulacją baroreceptorów na odcinku szyjnym. Nie przypuszczaliśmy, że tak delikatna i subtelna technika potrafi podnieść tętno ponad dwukrotnie. Czyż nie wspaniale mieć choć minimalną kontrolę nad pracą serca swoich pacjentów?
Tuż przed manipulacją baroreceptorów na odcinku szyjnym. Nie przypuszczaliśmy, że tak delikatna i subtelna technika potrafi podnieść tętno ponad dwukrotnie. Czyż nie wspaniale mieć choć minimalną kontrolę nad pracą serca swoich pacjentów?

Oczywiście warsztaty polegają na tym, że również i my możemy praktykować, więc praktykowaliśmy. Niestety w naszym przypadku była to zaledwie końcówka soboty, gdyż w niedzielę nie mogliśmy się pojawić...

Jak przystało na być może przyszłych osteopatów, szukamy problemy tam gdzie pacjent go nie widzi i leczymy w sposób który go nie rozumie
Jak przystało na być może przyszłych osteopatów, szukamy problemu tam gdzie pacjent go nie widzi i leczymy w sposób, którego nie rozumie.

Mimo, że interesowaliśmy się osteopatią wcześniej to właśnie te warsztaty zainspirowały nas do wejścia w temat dużo głębiej. Może pięcioletnie studia? Kto wie.

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!