Autostrada naszego ciała. Rdzeń kręgowy.

Szczerze mówiąc nie mogłem się doczekać tematyki układu nerwowego. Nie ukrywam, że to mój ulubiony obszar nauki, często znienawidzony przez studentów i słuchaczy kierunków medycznych. Warto się nim jednak zainteresować i oderwać na dłuższą chwilę od wszechobecnej mięśnio-powięzi. Dzisiaj kilka słów o budowie pojedynczego segmentu rdzenia kręgowego. Kawa gotowa? To bierzemy się za wspólną naukę!

Bohatera dzisiejszego artykułu możemy podzielić na 31 segmentów ułożonych jeden za drugim na całym jego przebiegu. Topograficznie pierwszy segment znajduje się na wysokości C1 i odchodząca od niego para nerwów rdzeniowych przebiega nad kręgiem szczytowym. Ostatni segment znajduje się na wysokości mniej więcej L1 i jest jedynym segmentem pozbawionym znaczenia klinicznego. Czy tak jest naprawdę? Można jedynie snuć domysły, jednak praktycznie wszystko co znajduje się w naszym ciele ma jakiś sens. Zakończenie rdzenia kręgowego na tej wysokości nie oznacza, że poniżej tego poziomu nasze tkanki są pozbawione unerwienia. Embriologicznie – nasz kręgosłup rozwija się szybciej niż jego zawartość. W efekcie ostatnie nerwy rdzeniowe wraz z nicią końcową i stożkiem rdzeniowym schodzą w dół kręgosłupa w luźniejszej formie. Domyślacie się zatem na jakim poziomie wykonuje się punkcję kręgosłupa i dlaczego właśnie tam?

Wracając do budowy samego segmentu. W jego przekroju poprzecznym widzimy charakterystycznego, ciemniejszego motyla. Stanowi on element substancji szarej – ciała komórkowe neuronów. Pozostała, otaczająca go część składa się z substancji białej – aksony dróg wstępujących i zstępujących. Wspomniany motylek z substancji szarej dzieli się na rogi przednie i tylne. Przednie wypuszczają korzenie brzuszne nerwów rdzeniowych. Stanowią one wiązkę włókien ruchowych czyli odśrodkowych. Tylne rogi segmentu wypuszczają korzenie grzbietowe, składające się z włókien czuciowych czyli dośrodkowych. O ich funkcjach oraz o tym co się dalej z nimi dzieje ponudzę Wam innym razem bo wiem, że nie kochacie neurologii tak jak ja. Szkoda. Mam nadzieję, że to się zmieni.

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!