Dotyk - nie tylko atlas anatomii wchodzi w grę

Ostatnio zasypujemy Was anatomią. Serię #anatomiadokawy przyjęliście bardzo ciepło i pozytywnie, co oczywiście bardzo nas cieszy i motywuje do dalszego przelewania naszych obserwacji i wiedzy klinicznej w formę cyfrowego tekstu. Wrzucamy też zdjęcia, na których widzicie różne struktury ciała, od kości po wszechobecną powięź. W naszym (masażystów i fizjoterapeutów) slangu utarły też pewne określenia: masaż tkanek głębokich (MTG), praca z powięzią, miękka bądź twarda terapia manualna. Wraz z, nawet niewielkim, doświadczeniem przychodzi „rozbieranie” pacjenta wzrokiem na części pierwsze. Widzimy asymetrie, wady postawy, szukamy bólu w głęboko ukrytych warstwach ciała. Oczywiście jest to bardzo cenna umiejętność, ale dzisiaj chciałbym zwrócić uwagę na coś bardziej powierzchownego. Dosłownie i w przenośni – na skórę, dotyk terapeuty i odczucia osoby, która poddaje się zabiegom.

W każdym razie, pomimo naszych wyobrażeń o pracy, którą wykonujemy, bezpośredni kontakt mamy ze skórą. Chciał nie chciał, pracujemy i z nią. O ile część z nas pracująca w sferze kosmetycznej ma tego dużą świadomość, tak często osoby pracujące klinicznie zdają się o tym zapominać. Na początek kilka faktów o skórze, takie przypomnienie z zajęć na uczelniach.

Skóra jest naszym największym narządem. Jej powierzchnia u przeciętnego Kowalskiego wynosi około 2m2 i pełni wiele funkcji. Chroni organizm przed światem zewnętrznym – od drobnoustrojów zaczynając, na porozrzucanych podstępnie na podłodze klockami znanej marki kończąc. Dzielnie broni nas też przed promieniowaniem ultrafioletowym, chłodem, ciepłem, wydala część mocznika, wytwarza witaminę D3. To oczywiście nie wszystko, ale warto pamiętać, że jest czymś więcej niż przeszkodą w dotarciu do mięśni czy magicznej wręcz powięzi. Jest coś jeszcze. Zbiera ona informacje, po czym prędko przesyła je do mózgu. Tak, nasz dotyk nie pozostaje obojętny osobie, która zaufała nam na tyle, by położyć się na naszym stole. Skóra zawiera około pół miliona zakończeń nerwowych odpowiedzialnych za czucie dotyku. Poza tym, dotykiem przekazujemy też inne informacje, zbierane przez inne receptory – wibrację i temperaturę. Nawet niewielki bodziec zostawia po sobie ślad. Do tego wszystkiego warto dołożyć kolejną, bardzo skomplikowaną składową. Jak dotyk wpływa na psychikę osoby masowanej? Jak odbiera nasze dłonie?

Mimo, że lubię dzielić się swoją opinią, tym razem pozostawiam Was bez odpowiedzi. Liczę na ciekawą dyskusję bądź bogate przemyślenia w Waszych głowach. I niech skutkuje to coraz bardziej świadomym, celowym i czułym dotykiem.

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!