Pożegnanie z anatomią, ale tylko na chwilę.

Chyba każdy z Was wie, że mamy dziś piątek. Pierwszy dzień nowego miesiąca, czas na grillowanie ze znajomymi, atlasy anatomii i stoły do masażu stoją sobie w kącie i odpoczywają. Tak samo i Wam dajemy odpocząć od serii artykułów, które czytaliście na blogu pod tagiem #anatomiadokawy.

Omówiliśmy wspólnie aż czterdzieści trzy tematy, cieszące się większym lub mniejszym zainteresowaniem. Zauważyliśmy też pewną zależność, z którą się z Wami podzielę. Chętniej czytacie to… co już znacie. Albo o strukturach, które łatwo jest znaleźć i bezpośrednio na nich pracować. W tym miejscu bardzo chciałem Was zachęcić do bawienia się anatomią. Odkrywania jej z dziecięcym entuzjazmem. Fantastyczne struktury chowają się również głęboko pod warstwą mięśni. Ich znajomość nie tylko sprawi, że będziecie się mogli tym pochwalić. Wasza praca będzie bardziej efektywna i przyjdą Wam do głowy zupełnie nowe pomysły.

Oczywiście nie zostawiamy Was samych z grubymi tomami zdjęć i rycin preparatów. Od najbliższego poniedziałku, kiedy ulecą Wam z głów ostatnie pro… pomysły na spędzenie ostatnich wolnych chwil, zaserwujemy coś zupełnie nowego. Zmusimy do otworzenia tychże grubych ksiąg. Jak? Zobaczycie!

Nie zanudzam Was dłużej. Chwytajcie za szczypce, rozpalajcie węgiel. Do przeczytania po majówce!

 

Na koniec trzy najlepiej czytane tematy anatomiczne:

Mięsień krawiecki. To dzięki niemu zakładasz noga na nogę jak prawdziwy mężczyzna.

Mięsień stresu. Czworoboczny.

Mięsień gruszkowaty – wredny i ukryty rozjemca. Bajka z morałem.

 

PS. #anatomiadokawy na pewno wróci, w końcu to połączenie najlepszego napoju (pomimo braku alkoholu) z najciekawszą nauką.

Maciej i Patryk

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!