W czym tkwi siła masażu?

„Panie Włodziu, tam to robią masaże. Niezły magiel, całe plecy mam w siniakach. Przykładają się, polecam!” – O ile jeszcze kilka lat temu takie „pochwały” można było usłyszeć w poczekalniach przychodni, tak obecnie świadomość ludzi bardzo się zwiększa. Moim zdaniem, na szczęście. Czy prawdziwa siła masażu polega na wpakowaniu łokcia jak najmocniej w tkanki? Czy siniaki są oznaką dobrego, profesjonalnego masażu?

Oczywiście większość świadomie pracujących profesjonalistów dobrze zna odpowiedź na to pytanie. Pamiętam swoje początki przygody z masażem. Szkoła uczyła masażu klasycznego. Dobrze wykonany nie wymaga on stosowania wielkiej siły, radzą sobie z nim świetnie nawet drobne koleżanki po fachu. A jednak, część osób wkłada w masaż – oczywiście nie tylko klasyczny – bardzo dużo siły. Mam wrażenie, że podyktowane to było oczekiwaniami pacjentów. Sam poddałem się temu trendowi na jakiś czas. Pacjent wychodził z gabinetu mocno obolały ale zadowolony. Część wracała, część nie. Zacząłem się zastanawiać, czy to na pewno dobry pomysł. Czy na pewno taka praca przynosi długotrwałą korzyść, czy tylko chwilowo „znieczula” osobę kładącą się na mojej leżance.

Rozpocząłem współpracę z osteopatą z mojej okolicy. Duże wrażenie na mnie zrobiła jego precyzja i niemalże brak wysiłku jaki wkładał w bardzo skuteczną terapię. Po raz kolejny po głowie zaczęła mi chodzić myśl o modyfikacji swoich metod. Początkowo odkurzyłem atlas anatomii, książki traktujące o rozmaitych połączeniach, łańcuchach tkankowych. I choć tutaj już dużo zyskałem, największą korzyść przyniósł mi... trening dotyku. Po prostu.

Czytelniku, połóż dłoń na swoim udzie. Co czujesz? Skórę? Czy aby na pewno? Przesuń ją delikatnie o kilka milimetrów. Po czym się ona ślizga? Czy czujesz już coś więcej? Potrzymaj ją bez ruchu na kilka minut, odwróć swoją uwagę od niej, na przykład oglądając teledysk w TV, a po krótkim czasie wróć do dłoni i uda. Skup się na tym co teraz czujesz. Ruch? Ciepło? Puls? Zauważ, że wykorzystując niewielką siłę osiągnąłeś naprawdę niezłe efekty i  bardzo wpłynąłeś na tkanki pod ręką. To tylko przykład, ale jestem pewien, że wskaże Ci dobry kierunek. Uwrażliwi Twój dotyk. Dzięki temu w trakcie zabiegu użyjesz mniej siły. Ja po kilku latach bardzo doceniam ten trening. Gwarantuję Ci, że Twoi pacjenci będą zadowoleni bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Maciej Duczyński

Msaż leczniczy
Kliknij w obrazek i dowiedz się więcej.

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!