Jak zwiększyć liczbę swoich pacjentów?

Dzisiejszy krótki tekst jest dla terapeutów, którzy zajmują się leczeniem. Nie dotyczy osób zajmujących się relaksacją czy profilaktyką. Jeżeli zajmujesz się tymi dwiema odnogami masażu czy fizjoterapii to nie czytaj tego, ponieważ nie chciałbym żebyś zbankrutował/a z mojego powodu.

Strona internetowa, ulotki, banery, ogłoszenia w gazetach i wszystkie podobne formy reklamy niestety są jedynie wspomagaczem. Zapewniają początkowy start i dzięki nim część osób wie o Twoim istnieniu, co nie oznacza, że kiedykolwiek Cię odwiedzą. Nie mniej jednak, przydają się szczególnie na początku i część z nich jest po prostu niezbędna, przykładem może być choćby strona internetowa czy funpage. To co jednak może sprawić, że do Twojego gabinetu pacjenci będą napływali drzwiami i oknami to umiejętności jakie posiadasz.

 

Polecenia, tego właśnie potrzebujesz.

 

Nie wiem jak jest w innych zawodach, ale w zawodzie masażysty, fizjoterapeuty, osteopaty czy chiropraktyka najważniejsze są polecenia od zadowolonych i wyleczonych pacjentów. W tych branżach poczyta pantoflowa działa rewelacyjnie. Jest to oczywiście normalny proces, przecież nawet przed zakupem jakiegoś produktu, pytam rodzinę i znajomych co o nim sądzą i czy mieli z nim kontakt, a dopiero później informacji na jego temat szukamy gdzie indziej, najczęściej w internecie. Zakładając, że nasze zdrowie i nasze ciało to najcenniejszy "produkt" jaki mamy, weryfikacja ta jest jeszcze bardziej zaostrzona. Pamiętaj o tym, że według badań klient zadowolony z produktu, bądź usługi poleca go dwóm, bądź maksymalnie trzem osobom (rodzina, przyjaciele, znajomi). Natomiast klient niezadowolony z produktu, swoim niezadowoleniem dzieli się aż z dziesięcioma osobami.

 

Bądź skuteczny i szybki.

 

Żeby uzyskać polecenie od swojego pacjenta musisz spełnić dwa warunki. Po pierwsze musisz być skuteczny, po drugie szybki. Musisz realizować cele, z którymi przychodzi do Ciebie pacjent, bądź ustalać nowe gdy tamte są np. niemożliwe do zrealizowania. Weźmy taki przykład. Przychodzi do Ciebie czterdziestolatek z bólem kręgosłupa i dość dużą wadą postawy. Widać, że wada nie od dziś i jak nic towarzyszyła mu kilkanaście lat. Pan mówi, że ma dwa problemy, po pierwsze ból, po drugie postawa, którą chciałby skorygować. O ile z bólem możesz spokojnie sobie poradzić, to wyprostowanie czterdziestolatka nie zawsze jest możliwe. W zależności od problemu ustalacie cel i mówiąc kolokwialnie "jedziecie z tematem". O celach w terapii pisałem zresztą już TU. Wspomniałem także o szybkości, w tym wypadku chodzi o szybkość radzenia sobie z problemami innych. Podam przykład swojej pacjentki. Miesiąc temu przyszła do mnie starsza Pani, która cierpiała na ból, który był bardzo silny i towarzyszył jej praktycznie cały czas i nawet wybudzał Panią ze snu. Praktycznie wrak człowieka, niewyspanie i ciągły ból było widać na twarzy. Pani wspominała, że była na rehabilitacjach, miała prądy, lasery, ultradźwięki a nawet masaże. Ogólnie to wątpi, żeby pomogło cokolwiek, bo nawet w uzdrowisku nic nie pomogli, a do mnie przyszła, bo córka ją wysłała i nie chce zrobić jej przykrości. Tak się cudownie stało, że z problemem Pani poradziłem sobie w dwie wizyty. Pacjentka świetnie zareagowała na terapię, miałem dużo szczęścia i trochę umiejętności. Pani była tak szczęśliwa, że następnego tygodnia do mojego gabinetu trafił, jej syn, brat i córka brata. Swoją drogą bardzo miła rodzina.

Na warsztatach w Akademii Osteopatii, doświadczony terapeuta Walter McKone powiedział bardzo ciekawe zdanie, które kilkanaście lat temu usłyszał od swojego nauczyciela. Kiedy Walter pytał swojego mistrza co ma zrobić, żeby mieć więcej pacjentów, ten odpowiedział mu następująco:

 

"Jeśli chcesz mieć więcej nowych pacjentów, to musisz pozbyć się wszystkich starych".

 

Oczywiście pozbycie starych pacjentów nie oznacza zerwania kontaktu, nieodbieranie telefonów i nie przyjmowanie ich w celu pozbycia się ich, a skuteczną pomoc w rozwiązaniu problemów z którymi do Ciebie przychodzą. Walter jak i jego nauczyciel twierdzą, że ludzie mają ciekawsze zajęcia niż chodzenie do terapeutów. Po części mają rację.

 

Poproś swoich pacjentów żeby Cię polecali.

 

Niby sprawa oczywista, a jednak nie. Od czasu do czasu dostaje telefon od swoich pacjentów, że jakiś ich znajomy, rodzina, szef bądź ktokolwiek z otoczenia ma pewien problem, z którym na pewno bym sobie poradził. Dzwonią, żeby zapytać czy mogą dać mój numer. Kiedyś myślałem, że jest to normalna kolej rzeczy. Korzysta się z jakiejś usługi i jeżeli Ci się podoba to polecasz innym. Teraz wiem, że tak to nie działa i warto powiedzieć swoim pacjentom, żeby polecali Cię innym, bo jak widać na ich przykładzie warto (w końcu jemu pomogliście). Tak właśnie robią marketingowcy i handlowcy. Na pewno nie raz słyszeliście formułkę w stylu " Jeżeli podobał się Pani/Panu nasz produkt, to proszę polecić mnie znajomym". Działa to w ten sposób, że zadowolona z usługi, bądź produktu osoba (w naszym wypadku wyleczona), której dodatkowo pomogłeś czuje, że oprócz zapłaty jest Ci coś jeszcze winna, w końcu poprosiłeś ją o polecenia. Na tej samej zasadzie działa sposób z dawaniem dwóch wizytówek jednej osobie.

Mam nadzieję, że moje rady będą pomocne. Jeżeli uznasz, że takie wpisy są dla Ciebie cenne i potrzebne to daj mi o tym znać w komentarzu, bądź napisz do mnie wiadomość. Udanego dnia życzę.

Patryk Sobotka

Kliknij obrazek i dowiedz się więcej
Kliknij obrazek i dowiedz się więcej

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!