Intuicja, twarde dowody i przejściowe mody

Zapewne zdaża się Wam przeglądać fora internetowe i grupy na portalach społecznościowych dotyczące metod pracy z ciałem. Nagminnie spotykam się tam z twierdzeniami typu: „No co Ty, przecież każdy wie, że metoda X nie jest potwierdzona badaniami, zwykłe oszustwo” albo odwrotnie „Badania są podrabiane, wiadomo jak to działa! Lepiej zdać się na doświadczenie”. Niejednokrotnie podobne zdania padają również na naszej grupie praktyków masażu. Z początku sam stałem mocno po jednej ze stron. Po jakimś czasie po prostu przestałem czytać podobne przechwałki i obrzucanie się błotem. Dlaczego zmieniłem do tego podejście? Myślę, że to...

...Trochę więcej doświadczenia i dystansu do nowości, ale też do paradygmatów. Do reklamy, ale też do skostniałych do szpiku frazesów. Postanowiłem się podzielić z Wami moim zdaniem na temat: Co jest ważniejsze? Twarde dowody naukowe, czy intuicja praktyka?

Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista ani skrajna. Niestety, jak ze wszystkim – to zależy. Czy setki badań naukowych sprawią, że terapia jest lepsza? Nie, bo terapia jest tak samo skuteczna jak terapeuta, który ją rozumie. Ale czy wymyślona przez jedną osobę, ale działająca metoda jest lepsza niż te znane od dawna? Też nie koniecznie, bo nadal jest to subiektywna ocena i umiejętność tej osoby. Zatem jak sprawdzić, co jest dobre? W jakim kierunku iść i jak nie dać się zgubić w gąszczu reklam, propagandy i wychwalania swojego pod niebiosa? Odpowiedź jest może mało satysfakcjonująca, jeśli oczekujesz prostej recepty. Chodzi o doświadczenie właśnie. O czas, którego nie da się zastąpić w inny sposób. Tytułowa intuicja w terapii pojawi się sama. I nie będzie tylko próbami na oślep. Intuicja to nie zgadywanie, to poparta doświadczeniem podpowiedź naszej podświadomości. Jest bardzo cenna w praktyce.

Poruszyłem też temat metod pracy. Obiektywnie można oczywiści stwierdzić, że któryś tryb naszych działań przynosi lepsze lub gorsze rezultaty. Duże znaczenie ma też „to coś”. Jedne chwyty naturalnie wykonuje nam się lepiej, niż inne. Zapewne zauważyliście to już podczas nauki masażu klasycznego oraz zupełnie innego – limfatycznego. Jedno tempo pasuje Wam bardziej i sprawia, że jeden z nich robicie lepiej. Weźcie to poważnie do serca. Nigdy byście się o tym nie dowiedzieli, gdyby nie próba. Zamiast patrzeć tylko i wyłącznie na opinię innych, próbuj. Masaż Lomi-Lomi? Dopóki sam nie doświadczysz i nie wykonasz, nie wiesz, czy to dla Ciebie. Kosmetyka? Tak samo! Masaż tkanek głębokich? Poddaj się zabiegowi i spróbuj pod okiem kogoś doświadczonego wykonać choć kilka chwytów.

Ostatni przykład podałem celowo – część z Was będzie miała możliwość pod naszym czujnym spojrzeniem wykonać swój pierwszy w życiu masaż tkanek głębokich. Jeśli nie udało Wam się dostać na warsztat macie jeszcze okazję w drugiej połowie wakacji. Jeżeli spodoba się Wam właśnie taki rodzaj pracy to od września zaczynamy kurs naszej głównej metody pracy czyli coraz popularniejszego masażu tkanek głębokich.

Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, do zobaczenia!

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!