Czy jesteś fatalnym masażystą? Oto 5 przykładów anty specjalisty

No cóż, podczas gdy na forach same „ochy” i „achy”, jakim kto jest wybitnym znawcą, mało kto się zastanawia po czym poznać, że coś w praktyce idzie nie tak jak trzeba.  Że jest źle. Że coś w głowie powinno wołać na alarm i boleć bardziej niż kręgosłup osoby, która właśnie wyszła spod rąk takiego speca. Jeśli któryś z poniższych punktów dotyczy Ciebie, na pewno warto zastanowić się nad swoją przyszłością.

1. Ma być srogo!

Jeśli Twój pacjent pyta Cię, czy przypadkiem źle się nie czujesz, bo wyjątkowo nie zostawiłeś na jego ciele masy siniaków i nie krzyczał w niebogłosy przez przynajmniej pół zabiegu to wiedz, że coś się dzieje. Może z powodu swoich niebywałych zdolności otrzymałeś już ksywę „Wasyl”? Nie, to nie jest pochlebstwo. To znaczy, że warto przemyśleć swoją technikę.

2. Terapia snem

Odwrotnością Wasyla może być pieszczenie pacjenta opuszkami palców do tego stopnia, że po kilku minutach po prostu zasypia. I pal sześć, jeśli ktoś faktycznie ma problemy ze snem, bo w domu szóstka dzieci synchronicznie płacze. Ale jeśli wmawiasz komuś, że to leczniczo... To może warto spotkać się z kolegą z punktu pierwszego i ustalić jakiś kompromis.

3. Marzyciel

W gabinecie przewinęło się już od rana kilka osób. A wieczorem... Mecz w TV, zimne piwko. A za tydzień punkt kontrolny, od którego liczysz równe 200 dni do urlopu. A ciekawe, co teraz robią koledzy? Znasz takie myśli podczas masażu? Jeśli leżysz na stole i to Ciebie masują, Twoja sprawa. Ale jeśli to Ty wykonujesz masaż, to znaczy, że jesteś albo bardzo zmęczony i warto zwiąć urlop wcześniej, albo jesteś zwyczajnie nie zaangażowany w to co robisz. Weź się w garść albo zmień zawód.

4. Ucho od śledzia

„Hmm... Słucham? Noga, tak tak, wiem. Wydawało mi się, że boli panią kark. Dobrze, że nie ma pani osteoporozy. Ma pani? Pytałem już? Ah no tak.” Jeśli zdaża Ci się tak tłumaczyć swoim pacjentom, to znaczy, że masz naprawdę spory problem. Naucz się słuchać, zadawaj pytania i skrupulatnie analizuj to, co słyszysz. Jeśli dobrze Ci tak, jak jest i nie zamierzasz tego zmieniać... To sam już wiesz.

5. Artysta

Jeśli nie ulegasz schematom w pracy to przeważnie dobry znak. Jeśli jednak każdy masaż robisz inaczej i nie masz zielonego pojęcia dlaczego akurat tak działasz, ugniatając losowe punkty i pasma na ciele pacjenta... To znaczy, że mocno cofnąłeś się w rozwoju. Albo jesteś naprawdę na samym początku nauki, prawdopodobnie przed pierwszymi zajęciami praktycznymi. O ile można usprawiedliwić nowicjuszy, tak starych wyjadaczy „artystów” powinno się mocno skarcić i wręczyć im atlas anatomii oraz indeks do szkoły masażu.

Jakie inne grzechy najgszych masażystów dopisalibyście do tej listy? Mam nadzieję, że czytając tę listę tylko się uśmiechałeś i nie należysz do żadnej z tych grup. Może podświadomie czujesz, że nie jest tak najgorzej, ale mógłbyś coś poprawić – może poświęcić swoim pacjentom nieco więcej uwagi na płaszczyźnie emocjonalnej, albo od czasu do czasu otworzyć atlas i powtórzyć sobie anatomię człowieka? Albo wziąć choć kilka dni urlopu by z nowymi siłami wrócić do pracy? Jest środek lata, na prawdę możecie sobie na to pozwolić!

 

Pozdrawiam, Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!