Oczywiście, jego praca dotyczyła głównie konstrukcji budowlanych, jednak specjaliści pracujący z ciałem szybko zaadaptowali jego zasady w swoim fachu. Ciało, będące dotychczas przedstawiane jako rozpreparowane sekcyjnie na poszczególne mięśnie, więzadła, troczki i wiecznie przeszkadzającą chirurgom powięź zaczęto traktować jako zintegrowaną całość.

I tak struktury twarde – kości – stały się odpowiednikiem stosowanego w budownictwie betonu. Materii bardzo odpornej na siły ściskające, lecz jednocześnie nieelastycznej i kruchej w momencie próby rozciągania. Tkanki miękkie zaczęto rozumieć jako konstrukcyjną stal – liny i pręty, które w sposób idealny znoszą siły rozciągania, zatem chętnie stosowane przy konstrukcji mostów i nowoczesnych sklepień hal przemysłowych, ale wyjątkowo źle znoszące siły miażdżące. Napięcia w ciele, tak samo jak w przypadku konstrukcji budowlanej, muszą rozkładać się możliwie równo i utrzymywać cały układ we właściwej formie. Inaczej w ciele powstanie dysfunkcja prowadząca do ograniczenia ruchomości i bólu, a ściany budynku prawdopodobnie popękają a następnie runą.

Czy łatwiej przychodzi nam ścisnąć tkankę kostną czy mięśnie? Jak te drugie znoszą rozciąganie?

Jednym z licznych przykładów słabej odporności kości na rozciąganie jest powstawanie popularnej ostrogi piętowej. Wyrywana przez nadmiernie napiętą tylną taśmę mięśniowo-powięziową okostna guza piętowego podąża za kierunkiem działania siły mięśnia brzuchatego łydki. W pustej przestrzeni pomiędzy oderwaną okostną a właściwą kością osteoblasty szybko wytwarzają nowe komórki kostne, by wzmocnić osłabioną konstrukcję. W ten sposób powstaje widoczny na obrazie rentgenowskim dziób kostny. Zadajmy sobie ważne pytanie – czy w świetle tego, co już wiemy o zasadach tensegracji przyczyną powstawania bólu w tym miejscu jest sama narośl kostna, czy może winowajcy powinniśmy doszukiwać się gdzieś indziej?

Innym przykładem odporności tkanki – tym razem na zmiażdżenie – jest tkanka miękka. Potrzeba ogromnej siły, by trwale rozciągnąć wiskoelastyczną powięź. Jednak wystarczy stosunkowo niewielka siła, by uszkodzić ją przez zgniatanie.

Dlatego z biologicznego punktu widzenia oba rodzaje tkanki są tak samo ważne dla podtrzymania homeostazy. Natomiast dla nas, profesjonalistów w zakresie dbania o zachowanie tego układu w należytym porządku, ważniejsza w celu mechanicznego opracowania będzie tkanka miękka – wiskoelastyczna, łatwiej i znacznie szybciej poddająca się modelowaniu niż tkanka kostna, zmieniająca się powolnie i leżąca znacznie głębiej.

 

Praktyka

  1. Ciało „pokazuje” dysfunkcję – oglądamy całą sylwetkę pacjenta.
  2. Jeśli napięta jest jedna struktura, sąsiadujące z nią bezpośrednio oraz te należące do jednej taśmy na pewno również „odczują” tę zmianę!
  3. Nie zawsze – wręcz rzadko – bolesna struktura jest winowajcą ograniczenia ruchu i bólu!
  4. Słuchaj uważnie i analizuj przeszłość pacjenta – dla jego ciała wypadek komunikacyjny sprzed dwudziestu lat może być tak samo ważny, jakby był tydzień temu.
  5. Badaj przesuwalność tkanki we wszystkich miejscach podejrzanych o dysfunkcję.
  6. Pytaj o nawyki – zarówno kościec jak i tkanka miękka będzie zupełnie inna u pracownika biurowego a inna u wyczynowego sportowca. Dieta i poziom nawodnienia jest tak samo ważny.

 

Model tensegracyjny
Model tensegracyjny

 

Udanej i owocnej praktyki

Maciej Duczyński

 

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!