Błędy nowicjusza, czyli co nas gubi w masażu.

Spędzamy setki godzin na praktykach i szkolnych zajęciach praktycznych z masażu. Wydaje nam się, że już świetnie wiemy o co w tym wszystkim chodzi. Dostajemy do ręki dyplom, oferujemy kilku osobom nasze usługi. Zabieramy się do pracy z ochotą. Z prawdziwą pasją rozcieramy olejek po skórze naszego pacjenta (albo klienta). Siedzi w nas przeświadczenie, że jest świetnie, daliśmy z siebie sto procent. Ale coś chyba poszło nie tak. Nasz pierwszy pacjent chyba nie jest do końca zadowolony. Niby się uśmiecha, dziękuje i obiecuje zadzwonić umówić się na następną wizytę.  Na obiecany telefon przychodzi nam czekać tak długo, aż zapomnimy o sprawie.

Może w tej sytuacji odnajdujesz siebie kilka, kilkanaście lat temu, kiedy to wykonywałeś pierwszy zabieg? Może dopiero zaczynasz tę przygodę i spotkało Cię to niedawno? Może jesteś urodzonym masażystą i nigdy się to nie zdarzyło – tylko w tej sytuacji możesz przestać teraz czytać. Co gubi początkujących masażystów i masażystki? Oto moje spostrzeżenia.

Rutynowe zachowania.

Nie, to nie pomyłka. Nawet zupełnie początkujący praktyk może zdać się na rutynowe, schematyczne działania i skupić się bardziej na liczeniu powtórzeń wykonywanej techniki niż na sugestiach osoby masowanej. Powiedziała Wam, że coś jej dolega? Albo czuje się zmarznięta? Może wspomniała, że lubi bardzo delikatny masaż? Jeśli zamiast dostosować się do wskazówek wykonasz perfekcyjny, ale bezsensowny na daną chwilę masaż, pacjent na pewno nie potraktuje Cię poważnie. Naucz się słuchać i spełniać prośby i oczekiwania swoich podopiecznych.

Zimne łapki.

Niestety, nawet jeśli jesteś mistrzem umilania czasu niebanalną rozmową, płynnymi ruchami i idealną techniką, zimne dłonie to coś, co wywołuje w głowie sygnał „ratunku, zabierzcie mnie stąd!”. Jeśli uważasz, że zawsze masz chłodne dłonie, nic nie stoi na przeszkodzie by je rozgrzać przed masażem. Zaraz po wejściu do pomieszczenia rozcieraj dłonie. Myjąc ręce przed zabiegiem używaj bardzo ciepłej wody. I jeśli używasz środka poślizgowego, rozgrzej go w rękach chwilę dłużej by był naprawdę przyjemny. Efektywność wzrasta od razu.

Gadki o pogodzie.

Serio? Może niektórzy jeszcze je lubią, albo sami do Ciebie o to zagadną. Ale jeśli zamiast osobistego zainteresowania problemem pacjenta będziesz się rozczulał nad lokalną aurą, pacjent poczuje się zupełnie jak w pierwszym podpunkcie. Jeśli ktoś chce Ci się zwierzyć ze swojej pasji, świetnie. Pamiętaj jednak, że ludzie przychodzą do nas byśmy pomogli im na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze cierpi ich ciało i wymagają solidnej naprawy. Po drugie cierpi ich dusza i chcą właśnie porozmawiać, dlatego powinniśmy być dobrymi słuchaczami, a czasami i rozmówcami, a nie pogodynkami. Jeśli masz samych miłośników programów meteo albo mruków, którzy przyjmują zabiegi w ciszy to nie przejmuj się tym punktem.

Wszystko i nic.

Wpisujesz do swojego „Menu” listę wykonywanych przez Ciebie zabiegów. Jest dłuższa niż najnowsza nowelizacja prawa podatkowego i zawiera tyle samo niezrozumiałych słów. Do każdego „paragrafu” przypisana jest cena. Nie, to nie restauracja. Ani tym bardziej kancelaria. Tak jak nikt nie chodzi na obiad do lokali gdzie podają wszystko od kuchni polskiej, przez azjatycką, pizzę, kebab i lody z automatu, tak nie wzbudza zaufania gabinet w, którym jest wszystko od masażu małego palca, misą tybetańską do specjalistycznej terapii manualnej kręgu szczytowego. Pamiętasz powiedzenie „Jeżeli ktoś jest od wszystkiego to jest…”, możesz dokończyć je w swojej głowie.

To kilka moich sugestii. Jeśli czujesz, że piszę właśnie o Tobie – nie obrażaj się, też kiedyś tkwiłem w niektórych z tych błędów. Uwierz mi, że zmiana sposobu myślenia o naszej pracy i umiejętności miękkie takie jak skuteczne przekonywanie i sprzedaż są równie ważne (a niektórzy sądzą, że ważniejsze!) od techniki wykonywania zabiegu. Wszystko przyjdzie z czasem, ale warto ten czas skrócić i uczyć się na cudzych błędach.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!