Serce – nie sługa, a pracuje bez przerwy.

Zawdzięczamy mu tak wiele. Nieprzerwanie, całe nasze życie przetacza krew po całym naszym ciele. Poprzez swoje działanie transportuje ją do nawet najodleglejszych żywych komórek, dostarczając im niezbędnych dla ich przetrwania i wykonywanej pracy surowców. Dzięki niemu, krew zabiera też ze wszystkich organów metabolity, rozprowadza hormony i wiele innych substancji. W wielu kulturach symbolizuje miłość – chyba każdy z nas kiedyś odczuł szybsze jego bicie gdy tylko pomyślał o tej drugiej osobie. W wielu religiach świata posiada swoją symbolikę, często również odnosząca się do miłości. Stosunkowo niedawno jeszcze świat uważał ten wspaniały organ za ośrodek emocji. Jednak dziś skupimy się raczej na jego mechanice, umiejscowieniu w machinerii ludzkiego ciała i funkcji, bez której absolutnie nie istniało by nasze życie.

Gdzie szukać serca wie nawet małe dziecko – bezwiednie przykładamy dłoń do klatki piersiowej wyrażając silne emocje, takie jak radość czy głęboką rozpacz. Praktycznie każdy jest w stanie wyczuć jego bicie opuszkami palców, bądź jego łomot za mostkiem tuż po forsownym biegu. Jakoś utarło się, że jest po lewej stronie klatki piersiowej. Tymczasem znajduje się tuż za mostkiem i faktycznie dwie trzecie serca leży po stronie lewej, licząc od linii pośrodkowej ciała. Otacza je worek osierdziowy, mocna membrana o specyficznej budowie. Osierdzie surowicze posiada dwie blaszki, między którymi znajduje się jama osierdzia wypełniona płynem, który stanowi odpowiednik oleju silnikowego w waszych autach – pozwala na zmniejszenie oporów pracy serca w worku osierdziowym. Natomiast włóknista część osierdzia pełni rolę amortyzatora, zapobiegając wstrząsom i urazom z zewnątrz oraz mocuje serce do mostka, przepony, tętnic i otaczających je powięzi. Jest na tyle mocne, że pełni rolę dodatkowego bezpiecznika nie pozwalając mechanicznie sercu na większy rozkurcz niż jest to fizjologicznie pożądane.

Samo serce zbudowane jest z mięśni poprzecznie prążkowanych, co stanowi pewien wyjątek od znanej reguły dotyczącej autonomii pracy mięśni. Pracuje właściwie bez naszego większego wpływu, niezależnie od naszej woli. Wpływając na swój układ autonomiczny możemy pośrednio wpłynąć w niewielkim stopniu na częstość jego pracy, bądź stwarzając mu warunki, do których musi się dostosować, na przykład poprzez wysiłek fizyczny zwiększając swoje zapotrzebowanie na tlen. Szkielet serca zbudowany jest z bardziej zbitej tkanki łącznej, podtrzymującej formę serca w możliwie jednolitym kształcie.

Działanie serca przypomina nieco odprawę celną w budynku zbudowanym z czterech przestrzeni przedzielonych ścianą i obrotowymi drzwiami. Towar przyjeżdża do przedsionka, skąd przez śluzę czy też obrotowe drzwi zabierany jest do większej komory, gdzie zostaje zapakowany na szybki wózek, który zawiezie go do sprawdzenia. Kiedy wróci, trafi do innego przedsionka, przez kolejne drzwi przepuszczające tylko w jedną stronę, by finalnie trafić do ostatniego pomieszczenia gdzie zostanie załadowany do transportu. Serce tak samo jest zbudowane z czterech przestrzeni. Krew wracająca z obwodu trafia do prawego przedsionka. Jako, że jest ona wysycona dwutlenkiem węgla i pozbawiona tlenu, którego potrzebuje nasze ciało, trafia przez zastawkę trójdzielną do komory prawej. Tam, pod wpływem silnego skurczu mięśnia sercowego, krew zostaje wyrzucona przez pień płucny w kierunku płuc. Natlenowana krew wraca do serca żyłami płucnymi do przedsionka lewego, następnie przez zastawkę dwudzielną (mitralną) trafia do lewej komory. Stamtąd zostaje wypompowana do tętnicy głównej, czyli aorty.

Ta potężna tętnica posiada liczne rozgałęzienia. Można przyrównać ją do autostrady – szerokie światło przepływu i wysokie ciśnienie sprawia, że krew szybko dociera do pomniejszych tętnic. I tak od pierwszej, ustawionej pionowo części wstępującej odchodzą parzyste tętnice wieńcowe, doprowadzające krew do mięśnia sercowego. Wyżej, na łuku aorty odchodzą od niej trzy tętnice – pień ramienno-głowowy, który następnie rozwidla się w tętnice szyjną wspólną prawą oraz tętnicę podobojczykową prawą. Pozostałe dwie tętnice to niemalże lustrzane odbicie dwóch wspomnianych tętnic, które nie rozpoczynają się wspólnym pniem, lecz samodzielnie opuszczają łuk aorty – tętnica szyjna wspólna lewa i tętnica podobojczykowa lewa. Struktury te unaczyniają górną część ciała, natomiast łuk aorty kieruje się w dół przechodząc w aortę zstępującą. Jej losy będziemy śledzić w kolejnych artykułach.

Serce jak na prawdziwą pompę przystało, potrzebuje zasilania. Oczywiście jest ono ukrwione we własnym zakresie – poprzez tętnice wieńcowe. Sterowanie nerwowe serca dzielimy na współczulne i przywspółczulne. Te pierwsze składa się z nerwu sercowego odchodzącego od zwojów szyjnych i pnia współczulnego piersiowego. Czynnościowo przyspiesza pracę serca w momentach, kiedy najbardziej tego potrzebujemy – przed egzaminem, idąc nocą przez ciemną uliczkę... Bądź spotykając się z osobą, na której bardzo zależy naszemu emocjonalnemu, przysłowiowemu sercu. Przywspółczulne unerwienie składa się z nerwu błędnego i nerwu krtaniowego wstecznego. Spowalnia ono pracę serca, na przykład po dobrym posiłku, w czasie snu... Lub w momencie, gdy siadamy rano do komputera by poczytać przed pracą lub szkołą coś ciekawego.

Owocnego dnia wszystkim czytelnikom życzę, oczywiście z całego serca.

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!