Masaż Tkanek Głębokich vs Rozluźnianie Mięśniowo-Powięziowe

Ostatnimi laty obie metody zdobyły serca i ręce wielu praktyków pracy z ciałem na świecie. Powstają kolejne badania, literatura... Co oczywiście niezwykle nas cieszy. Wiele osób zadaje nam pytania:

- Czy nie jest to przypadkiem to samo pod dwiema różnymi nazwami?

- Która z tych metod jest lepsza?

- Której warto się nauczyć?

Postaram się krótko odpowiedzieć na każdy z tych tematów. Po pierwsze, na pewno nie. Posiadają one odmienną metodykę, pomimo wielu wspólnych cech – ale o tym swoje zdanie napiszę w ostatnim punkcie. Fizjologicznie oddziałują również podobnie, dlatego obie mogą dobrze się uzupełniać. Wykonanie technik obu metod oraz zasady im towarzyszące znacznie się od siebie różnią. O zasadach MTG możecie przeczytać tutaj.

Po drugie, to która z tych metod jest lepsza to dość subiektywna opinia. Jako głównej metody pracy używamy MTG, uzupełniając ją o Rozluźnianie Mięśniowo-Powięziowe. Za taką kolejnością przemawia szybsze uzyskanie efektu terapeutycznego, co niesie za sobą możliwość wykonania większej ilości pracy na jednej sesji. Z drugiej strony druga  ze wspomnianych metod zakłada pracę wolniejszą i przyjemniejszą. To sprawia, że w wielu przypadkach staje się ona techniką z wyboru. Z moich doświadczeń wynika, że praca z powięzią piersiowo-lędźwiową jest znacznie prostsza i efektywniejsza właśnie w ten sposób. Miejsca szczególnie tkliwe również znakomicie na nią reagują. Oczywiście praca z ciałem przy użyciu tylko jednej, dowolnie wybranej metody nie jest zasadniczo błędem. Techniki pracy stanowią pewną skrzynkę z narzędziami. Niektóre z nich są wielofunkcyjne i sprawdzają się w większości przypadków, czasami warto jednak użyć specjalnego przyboru przeznaczonego specjalnie do danej sytuacji. Przyspieszy to pracę, sprawi, że efekt będzie trwały a wrażenia z przebytej sesji znacznie lepsze.

Na trzecie pytanie w zasadzie już odpowiedziałem – skoro obie znacznie się od siebie różnią i każda z nich ma swoje własne zalety, warto znać obie. To, która z nich lepiej będzie nam „leżeć w dłoni” to po części kwestia upodobań jak i samej wprawy. Osobiście chciałbym nieco zatrzeć granicę pomiędzy tymi metodami. Sztuczny podział powoduje, że nowi adepci masażu myślą kategoriami samej metody, z góry zakładając użyteczność jednej z nich, zamiast płynnie lawirować pomiędzy nimi. Spójność ludzkiego ciała zmusza nas do wyłonienia nieraz różnych technik i ponowne wrzucenie ich do jednej skrzynki. Skoro niemożliwa jest praca wyłącznie z jednym układem organizmu, tym bardziej nie powinniśmy rozdzielać myślenia przeskakując z jednej teorii na drugą. Tym filozoficznym akcentem pozostawiam Was i pozwolę przetrawić te kilka zdań – być może przy kawie.

Jeżeli chcesz więcej dowiedzieć się o Masażu Tkanek Głębokich to koniecznie przeczytaj - "Dekalog Masażu Tkanek Głębokich MTG."

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!