Analiza posturalna – dlaczego tak ważna?

Często rozmawiając z pacjentami w naszym gabinecie słyszę: „Masaż? Byłam już na masażach, miałam trzy serie po dziesięć zabiegów i nic”. Takie doświadczenia faktycznie mogą rodzić pewne zwątpienie co do skuteczności tego zabiegu, ale bywa też zupełnie odwrotnie – wiele osób cieszy się, że w przeszłości masaż bardzo im pomógł, chętnie więc korzystają z niego po miesiącach, czy latach.

Skąd ta różnica? Czemu jeden masaż pomaga, a inny wcale? Powodów może być wiele. Najczęstszym błędem, jaki dostrzegamy nie jest wcale czas wykonania zabiegu, ani nawet zastosowanie niewłaściwych technik. To, co sprawia, że pomimo wybrania serii zabiegów problem bólowy wraca po kilku dniach jest… Masowanie niewłaściwych miejsc. Przeanalizujmy dość prosty przypadek.

Młody mężczyzna bardzo chce wyleczyć nawracający dzień w dzień ból kręgosłupa szyjnego. Od lekarza ortopedy otrzymał skierowanie na RTG. Opis nie wykazał żadnych zmian patologicznych. Następnie dostał kolejne skierowanie. Tym razem do placówki rehabilitacyjnej, gdzie przez dwa tygodnie poddawał się zabiegom fizykoterapii oraz masażu karku. Po zakończonym turnusie ból powrócił w ciągu dwóch tygodni, stopniowo zwiększając swoją intensywność do stanu sprzed rozpoczęcia leczenia. Gdzie zatem leżał prawdziwy problem? Otóż nikt nie obejrzał sylwetki tego pana, nie zapytał też o nawyki, pracę czy rodzaj uprawianego sportu. Zanim jeszcze zdążyłem o cokolwiek zapytać, zauważyłem, że jest bardzo przygarbiony. Głowa w bardzo dużej protrakcji, ramiona obrócone do wewnątrz. Pracuje jako informatyk, często więcej niż dziesięć godzin dziennie. W weekendy gra w golfa, co jeszcze utrwala jego pozycję i tworzy błędne koło. Nic dziwnego, że poddawane długotrwałemu rozciąganiu tkanki okolicy karku uległy przeciążeniu, wręcz wołając o pomoc! Na zdjęciu RTG nie było widać zmian, ponieważ problem trwał zbyt krótko, by deformacji uległ kościec. Do samego zdjęcia pan został poproszony o wyprostowanie się, co oczywiście zniwelowało zaburzenie naturalnych krzywizn. Po zaledwie kilku zabiegach masażu po przeciwnej stronie, wdrożeniu autoterapii na klatce piersiowej i szyi oraz koniecznej zmianie nawyków problem zniknął, by nie pojawić się aż do dziś.

Ten prosty przykład pokazuje, że pierwotny problem jest nie zawsze tam, gdzie pojawia się ból. Jak zatem dowiedzieć się, gdzie jest przyczyna powstawania problemu? Na pewno podstawą jest dokładna analiza posturalna ciała. W ciągu kilku najbliższych artykułów przybliżę Wam podstawy takiego badania, które potwierdzone testami ortopedycznymi doskonale sprawdzą się jako podstawowa diagnostyka. Zacznijmy od pierwszego spojrzenia:

Czy ciało jest symetryczne?

Jeśli uważasz, że powinno, na pewno jesteś w błędzie. Rozpatrując budowę ciała pod kątem embriologicznym, nie mamy szans by obie strony naszego ciała były idealnie równe. Już na etapie pierwszych tygodni życia płodowego dochodzi do zmian warunkujących tę różnorodność. Możemy być nieco obróceni wokół pionowej osi ciała, jeden bark może być delikatnie wyżej niż drugi, któraś z nóg może być nieco dłuższa. Nie znaczy to jednak, że te dysproporcje mogą być znaczne! Patrząc od przodu czy od tyłu, oceniamy wspomnianą symetrię – ustawienie uszu na jednym poziomie, bądź pod kątem pokaże nam, czy mięśnie zawiadujące zgięciem dobocznym nie uległy skróceniu. Tak samo poziom łopatek może nam wskazać jedno, bądź dwustronne skrócenie mięśnia czworobocznego lub piersiowych mniejszych. Możliwości jest mnóstwo.

W procesie terapeutycznym dążymy do naturalnej symetrii. Nie tylko do zniesienia bólu czy zwiększenia zakresu ruchu. Chcemy przywrócić prawidłowe rezerwy, znieść kompensacje, poprawić witalność całego organizmu. Dlatego podczas pracy nie skupiamy się tylko na problemie (aktualnie) odczuwanym przez klienta. Praca w ten sposób przynosi znacznie dłuższe efekty, znosi wiele dodatkowych problemów. A co równie ważne, przynosi terapeucie ogromną satysfakcję!

W kolejnych artykułach przybliżę Wam kilka elementów, na które warto zwracać uwagę w analizie posturalnej.

Pozdrawiam serdecznie,

Maciej Duczyński

 

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!