Odkryj w sobie FIZJOMOC!

Dokładnie rok temu...

W sumie to nie wiem czy dokładnie rok temu, ale jakoś na pewno około roku temu spotkałem się ze swoją kumpelą (pozdrowienia dla Halszki) i jak to zwykle bywa z nami, rozmawialiśmy o ...  fizjoterapii, podejrzewam, że nikogo kto mnie zna nie powinno to dziwić.

Szliśmy sobie i dyskutowaliśmy o tym jak to dobrze się stało, że zajmujemy się tym, czym się zajmujemy. Jaki to szczęście umieć i móc komuś pomóc. Komuś kto jest w potrzebie, w bólu, z problemem. Teoretycznie można powiedzieć, że praca jak każda inna. Robię coś i dostaje za to wynagrodzenie. Jednak nie do końca tak jest. To nie tylko tyle, jest coś więcej.

Dość często się zdarza, że trafia do mnie ktoś z przewlekłym problemem. Wizyty u specjalistów, coraz to nowe badania, leki, blokady. Widzimy się raz, drugi, czasami i trzeci i problem znika. Pacjent niedowierza, jest w szoku. Pyta: "Jak to możliwe, że nikt nie potrafił mi pomóc przez tak długi czas?". Ja oczywiście nie wiem co odpowiedzieć, przecież nie zrobiłem nic szczególnego. Trochę znajomości anatomii, sprawne ręce, chęć pomocy i tyle. Taka osoba jest wdzięczna i uważa mnie osoby osobę z cudownymi umiejętnościami (co oczywiście jest nie prawdą, chociaż…).

Przychodzi pacjent z bólami głowy, wychodzi bez. Przychodzi z obrzękiem, wychodzi bez. Przychodzi o kuli, wychodząc zapomniał jej zabrać (rzadko się zdarza). Przychodzi w okularach z dużą wadą wzroku i bólem kręgosłupa, wychodzi i zapomina zabrać okularów (zdarza się ekstremalnie rzadko). Za pół godziny wraca i nie ma pojęcia jak to się stało i co tak naprawdę się stało. Co mają wspólnego oczy z kręgosłupem. Niestety za kilka godzin wada wzroku wraca, choć ból kręgosłupa zmniejszył się znacznie. W sumie sam nie wiem co wtedy się stało, ale mam pewne przypuszczenia.

Jak byłem młody oglądałem anime i dużo kreskówek o super bohaterach. Zawsze chciałem mieć jakieś supermoce. Zastanawiałem się czy nie spadłem przypadkiem z innej planety, albo czy w przyszłości nie ugryzie mnie pająk, bądź inne stworzenie. Niestety nic takiego nie miało miejsca, ale pomimo tego czuje się czasami jakbym właśnie takie moce posiadał. Czuję się jakbym miał FIZJOMOC dzięki, której jestem w stanie pomóc naprawdę wielu osobom. Pomóc doprowadzić do porządku ich zdrowie i ciało. Aktywować w ich ciele cudowną moc do samoregeneracji i leczenia.

Czyż to nie jest zajebiste?

Ten wpis jest apelem do Was, żebyście odkryli w sobie fizjomoc.

Dziś jest kolejny dzień. Nowi pacjenci, wyzwania, anatomiczno-fizjologiczne zagadki do wykonania. Jutro kolejne osoby będą chciały nam zaufać. A my będziemy chcieli im pomóc. Użyjmy FIZJOMOCY.

Mam nadzieję, że wiadomość spowodowała uśmiech na twarzy. Coś czuje, że takie wiadomości będą pojawiły się częściej. Co Wy na to?

Trzymajcie się!

Patryk Sobotka

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!