Jak w minutę poprawić zakres ruchomości i zmniejszyć ból barku?

Brzmi jak magia, prawda? Choć efekt końcowy nie raz wprawił nas i naszych pacjentów w zdumienie, próżno doszukiwać się tutaj iluzjonistycznych trików. A co pomyślisz, jeśli dodam, że technika, którą proponujemy, poprawia również ruchomość odcinka szyjnego kręgosłupa i zmniejsza dolegliwości bólowe obu obszarów? To nie koniec. Uwolnienie restrykcji tego miejsca ma również kolosalny wpływ na całą kończynę górną. Podzielę się z Wami tym sekretem. Mało tego - zależy mi na tym, by sekret ten stał się "publiczną tajemnicą", zarówno Twoją, jak i Twoich pacjentów. Miejsce, o którym piszę, to przegroda pomiędzy mięśniem piersiowym większym a mięśniem naramiennym. Dlaczego jest tak ważna?

Anatomia tego obszaru sprawia, że oba wspomniane mięśnie bardzo często pracują razem. Przedni akton mięśnia naramiennego ma w dodatku bardzo zbliżony przebieg i przyczep końcowy, leżący bardzo blisko przyczepu mięśnia piersiowego większego. Czysto fizycznym zjawiskiem jest pojawianie się pomiędzy nimi zaburzeń ślizgu. Początkowo efekt ten jest korzystny. Panowie wyciskający ciężary na siłowni obserwują wzrost siły. Pracujący w biurach, dłużej utrzymują ramiona przed sobą, wklepując kolejne rzędy cyfr i liter w tabele i edytory tekstu. Początkowo korzystna adaptacja staje się jednak koszmarem. Haraczem płaconym za większą siłę i wytrzymałość jest ograniczenie zakresu ruchomości, które w konsekwencji nie tylko zabiera uzyskane profity, ale również powoduje szereg sytuacji patologicznych. Każdy pochylony nad laptopem albo smartfonem prędzej, czy później odczuje bolesne skutki strukturalnego "zamknięcia" klatki piersiowej. Drętwienie rąk, parestezje, szybsza męczliwość, czy ból nocny, to tylko część kłopotów, jakie potrafi na nas ściągnąć zaburzenie fizjologicznej ruchomości tego odcinka.  Dzieje się tak z powodu delikatniejszych struktur nerwowych i naczyniowych, leżących tuż pod omawiają przegrodą. Znaczna część splotu barkowego unerwiającego całą kończynę górną oraz tętnica i żyły podobojczykowe, pod wpływem ucisku nie są w stanie prawidłowo przewodzić impulsów nerwowych, ani dostarczać krwi tętniczej do kończyny górnej. Z kolei uwięziona w tym przedziale powięź głęboka szyi, oplatająca mięsień szeroki szyi sprawi, że rotacja głowy w stronę przeciwną do restrykcji, zostanie istotnie ograniczona. Dużo dramatycznych zmian, jak na jedną, wąską przegrodę. Na szczęście łatwo możesz zaradzić takiej sytuacji.

1
Palpacja i praca z przegrodą piersiowo-naramienną.
2
Opcjonalna technika pracy z przegrodą piersiowo-naramienną opuszkami palców pod odpowiednim kątem.

Jak przywrócić naturalny, prawidłowy stan rzeczy? W palpacji przegroda ta nie jest trudna do znalezienia. Jeśli ułożysz palce na brzegu mięśnia naramiennego, bez problemu wsuniesz je w przegrodę. U osób szczupłych przegroda ta jest widoczna gołym okiem, u bardzo szczupłych najpewniej zobaczysz też żyłę odpromieniową, leżącą idealnie na jej przebiegu. Czego możesz spodziewać się w środku? Poza samym ścięgnem mięśnia piersiowego mniejszego, możesz wyczuć pulsującą tętnicę pachową oraz tkliwe, słabo przesuwalne, wyraźnie gęstsze miejsca, przebiegające w poprzek przegrody (jeśli otworzysz atlas anatomii, bez trudu zauważysz, że niczego takiego nie powinno tam być!). Cierpliwie i stanowczo przesuwając palce, raz w kierunku obojczyka, a raz w stronę kości ramiennej, po kilku, bądź kilkunastu powtórzeniach zauważysz, że zmienia się zarówno gęstość, jak i prędkość przejścia przez te struktury. Z kolei osoba, którą poddajesz zabiegowi, na pewno zgłosi zmniejszenie dolegliwości bólowych.

3
Autoterapia.

Proste, prawda? Uważam, że na tyle proste, że naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, by nauczyć tej techniki swoich pacjentów, co oczywiście sam robię (samodzielnie najłatwiej opracować to miejsce w pozycji siedzącej). Całość zabiegu autoterapii możesz zintensyfikować łącząc wybrany luz tkanek w przegrodzie, ściągając je w kierunku kości ramiennej, jednocześnie rotując głowę w kierunku przeciwnym. Tempo pracy powinno dostarczać odczucia subtelnego rozciągania, jednak bez bólu. Jeśli w trakcie pracy w bruździe poczujesz drętwienie, bądź wyraźne pulsowanie, nie przerywając pracy, wysuń odrobinę palce z przegrody. W ten sposób pracuj, aż do uczucia wyraźnego zwiększenia ruchomości szyi i zmniejszenia dolegliwości bólowych. Zazwyczaj zajmuje to około minuty.

Jestem pewien, że włączenie tej techniki do Twojej praktyki klinicznej przyniesie ogromne korzyści. Spróbuj i koniecznie daj znać w komentarzu, jakie efekty udało Ci się dzięki niej osiągnąć!

Więcej technik o podobnej skuteczność możesz nauczyć się na 6-dniowym kursie Masaż Tkanek Głębokich. Serdecznie zapraszamy.

 Maciej Duczyński


Dowiedz się, więcej o Masażu Tkanek Głębokich

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!