Mikrobiom – zadbaj o swoich mieszkańców!

Choć może Cię ten fakt brzydzić, jesteśmy zamieszkiwani przez niezliczoną rzeszę drobnoustrojów. Pod pojęciem mikrobioty, bądź mikrobomu, kryje się ogół mikroorganizmów zasiedlających różne części naszego ciała. Odmienne „społeczności” znajdują się w jamie ustnej, inne zaś w pozostałej części przewodu pokarmowego, układu oddechowego, jamie nosowej, na skórze i we włosach. Znaczna większość z nich, to dobrzy lokatorzy, określani mianem mikroflory fizjologicznej. W zamian za schronienie i wyżywienie, zapewniają nam swoją nieocenioną pomoc. Dlaczego powinieneś o nich zadbać? Jak sprawić, by współpraca z Twoimi mikrobami się układała?

Ilość komórek obcych w naszych ciałach jest zaskakująco duża. Jeśli optymistycznie sądzisz, że stanowią kilka lub kilkanaście procent nas samych, nadal jesteś w sporym błędzie. Szacuje się, że komórki naszych lokatorów przewyższają liczbą nasze własne komórki. I to dziesięciokrotnie! Podobna sytuacja dotyczy naszego DNA, stanowiącego zaledwie jedną setną całej puli genów w naszym ciele. Brzmi przerażająco, ale nie masz powodów do obaw. Tak, jak wspomniałem, znaczna większość tych komórek i genów należy do całkiem przyjaznego towarzystwa. Za gościnę odwdzięczają nam się metabolizując aminokwasy i węglowodany, wytwarzając witaminy, czy wspomagając procesy fermentacji. Odkrycia ostatnich kilku lat, wskazują na ich istotny wpływ na naszą odporność, trawienie, a nawet zachowanie! Od dawna naukowcy obserwują zależność między warunkami w jakich rodzi się i wychowuje małe dziecko, a odpornością na patogeny chorobotwórcze i częstość występowania zaburzeń immunologicznych.

Pierwszy kontakt z bakteriami, które stają się przyszłymi mieszkańcami, następuje już podczas porodu przez kontakt z mikroflorą pochwy i skóry matki oraz wszystko to, co oferuje szpitalna sala. Kolejnymi osiedleńcami Twojego organizmu, zostały bakterie znajdujące się w mleku Twojej mamy. Można powiedzieć, że kolejne szczepy mikroorganizmów dobrałeś sobie sam – raczkując po podłodze, gryząc ogon kota lub psa, liżąc i wkładając do buzi wszystko, co tylko znalazłeś. W ten sposób nabyłeś swojej odporności do trzeciego roku życia, nabywając i pozbywając się elementów mikrobiomu, kiedy Twój organizm ostatecznie ustalił, kto będzie je zamieszkiwać do końca życia. Jeśli dotykają Cię alergie lub inne choroby autoimmunologiczne, możesz podejrzewać, że wybór sojuszników nie do końca był trafny albo wraz z nimi do organizmu przedostali się dywersanci, którzy psują całą misterną robotę pozostałych kolonistów. Podejrzewa się, że choroby takie jak Alzheimer, Parkinson czy Stwardnienie Rozsiane, pochodzą właśnie z jelit. O tym jednak nadal niewiele wiadomo, każdy rok przynosi kolejne teorie i odkrycia.

O wpływie mikrobioty na nasze zachowanie wiadomo jeszcze mniej. Pewnym jest jednak, że mogą wprawić nas w dobry nastrój, bądź kompletnie go zburzyć. Ciekawe obserwacje przedstawia dr Dinan. W jego artykule, publikowanym na łamach Neurogastroenterology & Motility, zatytułowanym „Melancholic microbes: a link between gut microbiota and depression?”. Próby przeszczepiania szczurom bakterii pobranych od ludzi cierpiących na depresję, wywoływało u zadowolonych z życia gryzoni, objawy bardzo zbliżone do ludzkiej depresji – apatię, brak apetytu czy zwiększony poziom lęku i nerwowości. Z kolei inne badania, nieco bardziej zbliżone naszej codzienności, niż sterylnym laboratoriom, dotyczyły jedzenia jogurtu. Badana grupa kobiet, spożywała dwa razy dziennie jogurt naturalny. Zaobserwowano u nich obniżoną reakcję na oglądanie zdjęć przedstawiających przerażone miny. U grupy kontrolnej, która jogurtu nie spożywała, nie zaobserwowano żadnych zmian.

Skoro wiemy już choć trochę na temat wpływu mikrobów na nasze życie, warto wziąć pod uwagę karmienie ich tym, co wspomoże ich ciężką pracę. Dr Robynne Chutkan, autorka książki „Dobre bakterie”, sugeruje spożywanie produktów zawierających naturalne probiotyki i prebiotyki – kiszonki, jogurty i warzywa. Jednocześnie doradza nie dbać przesadnie o higienę – ograniczyć częstość naszych wizyt pod prysznicem, rezygnację ze stosowania środków antybakteryjnych do skóry (np. mydła antybakteryjnego), korzystanie z naturalnych kosmetyków i unikanie, jak ognia antybiotyków – siejących spustoszenie, zarówno wśród dobrych mikrobom, jak i wśród dobrych patogenów. Temat wart jest bacznego obserwowania. Kolejne lata przynoszą ogromne ilości informacji o tym, jak ogromny wpływ mikrobom ma na nasze życie, tłumacząc zależności, których dotąd nie rozumieliśmy i wskazując zupełnie nowe, zaskakujące fakty o naszym organizmie. Można przecież powiedzieć, że jesteś nierozerwalnie połączony ze swoimi mieszkańcami – a jak wiadomo, z sąsiadami trzeba żyć w zgodzie.

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!