Zmiany w systemie opieki zdrowotnej – konieczność czy mrzonka?

Coraz więcej wiemy o ludzkim ciele. Setki instytutów, laboratoriów, uczelni i wszelkiej maści ośrodków badawczych zatrudnia naukowców poświęcających swoje siły i czas by rozumieć naturę ludzkich chorób i szukać sposobu by je wyleczyć. Pomimo wzrostu wykrywalności wielu poważnych chorób, trudno jest mówić o sukcesie w ich leczeniu. Choroby układu krążenia i nowotwory zabijają łącznie aż 70% osób. Wiele chorób pomimo rozwoju medycyny zbiera coraz większe żniwo – chociażby cukrzyca czy nowotwory złośliwe. Czego brakuje medycynie do odniesienia sukcesu? Chciałbym zwrócić uwagę na wyrastające jak grzyby po deszczu naturalne metody leczenia, coraz bardziej popularne wśród chorych szukających ratunku przed sidłami chorób, na które często nie ma lekarstwa bądź rokowania są niekorzystne. Pominę sam fakt skuteczności tych środków na rzecz czegoś, czym medycyna alternatywna różni się od konwencjonalnej.

Medycyna akademicka cierpi na fobię w stosunku do ludzkiej mentalności. Odwiedzając swojego lekarza rodzinnego z niejasnym problemem otrzymujemy podstawowe, rutynowe badanie fizykalne i pakiet testów laboratoryjnych. Kiedy któryś z parametrów odbiega od narzuconych norm, rozpoczyna się proces leczenia w nadziei na zażegnanie problemu. W przypadku gdy badania okazują się być książkowe, dostajemy skierowanie do innego specjalisty, bądź wzmiankę o naszych skłonnościach hipochondrycznych. W ten sposób często mijają lata podczas, których choroba uzyskuje coraz większą przewagę, aż w końcu nie jesteśmy w stanie z nią dalej walczyć.

Jaki zatem czynnik przyciąga ludzi do medycyny alternatywnej i czemu bywa ona skuteczna? Już samo podejście osób parających się metodami odbiegającymi od akademickich jest zgoła inne niż to z jakim spotykamy się w szpitalach i przychodniach. Żywe zainteresowanie i nadzieja, że zastosowana kuracja przyniesie skutek już same w sobie decydują o lepszych rokowaniach. Często też terapeuci zwracają uwagę na zgoła inne czynniki niż obiektywne dane liczbowe. Zwracają uwagę na stan psychiczny i duchowy, przeżycia i traumy doświadczane w ciągu całego życia, na swój sposób badają czynniki nie mierzalne. Takie uzupełnienie badania lekarskiego często przynosi właściwe odpowiedzi. Coraz więcej badań naukowych wskazuje na silne powiązanie ludzkiej psychiki i ciała. Znane od stuleci powiedzenia ludowe takie jak „w zdrowym ciele zdrowy duch” czy „umrzeć z żalu” zawierają w sobie więcej niż ziarno prawdy.

Obecnie obserwujemy podział na dwa radykalne obozy. Praktyków i zwolenników medycyny akademickiej oraz drugą stronę barykady zajmującą się leczeniem niekonwencjonalnym. Z obu stron padają liczne argumenty przeciw drugiej stronie, nie raz okraszone gorzkimi słowami. Prawda jest jednak inna. Do momentu gruntownej zmiany opieki zdrowotnej przepaść pomiędzy obozami może się jedynie pogłębiać. A zmiana jest potrzebna. Chociaż nauka jasno wskazuje na wiele czynników mogących rozwiązywać problemy zdrowotne, te są wciąż ignorowane przez konserwatywne środowisko lekarskie. Drugiej stronie zaś brakuje solidnego medycznego wykształcenia dającego podstawę do bezpiecznej i efektywnej pracy nad ludzkim zdrowiem.

W naszym gabinecie staramy się konsekwentnie łączyć wiedzę naukową z holistycznym podejściem do leczenia. Każdą sesję leczniczą poprzedza badanie kliniczne i wywiad, często nawiązujący również do sfery emocjonalnej. Nie zajmujemy się chorobami - tylko całościowe podejście do zdrowia ugruntowane solidną wiedzą medyczną przynosi korzyść jaką jest zdrowie. Pracujemy tak, jak sami chcielibyśmy być leczeni.

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!