Przypadek z gabinetu - obrzęk kończyn

Często na portalach społecznościowych, szkoleniach bądź warsztatach, które mamy przyjemność dla Was prowadzić pojawiają się pytania o konkretne przypadki kliniczne, z którymi mamy do czynienia. Cieszę się, że jesteście dociekliwi. Nasza krajowa elita terapeutów manualnych rośnie w siłę z roku na rok! Dlatego też postanowiłem napisać dla Was kilka słów o ciekawej historii jaka miała miejsce niedawno w gabinecie. Jestem pewien, że część z Was spotyka się z niemal identycznymi przypadłościami na co dzień, dlatego też dodatkowe wskazówki mogą taką pracę uczynić znacznie efektywniejszą.

Niedawno zgłosiła się do mnie Pani Zofia. Od czterech lat miała problem z ciastowatym obrzękiem utrzymującym się w obu kończynach dolnych, choć problem poważniejszy był w kończynie lewej. Jako, że lewa kończyna wydała mi się cieplejsza, a obrzęk pozostawiał ślad po skarpetce, skierowałem Panią Zofię na badanie USG Doppler w celu wykluczenia zakrzepicy. Badanie wykluczyło to prawdopodobieństwo i wskazało na brak cech zaburzeń przepływu. Pacjentka regularnie przyjmuje beta-blokery w celu regulacji zbyt wysokiego ciśnienia tętniczego. Historia medyczna wskazuje również na stan po przebytym zabiegu cholecystektomii i operacji przepukliny rozworu przełykowego. Badanie fizykalne jamy brzusznej prawidłowe z wyjątkiem niewielkiej tkliwości i uczucia ciągnięcia w okolicy samych blizn pooperacyjnych. Poza badaniem klinicznym przeprowadziłem protokół badania palpacyjnego, który wskazał na zmniejszoną ruchomość tkanek w okolicy dolnych żeber, obu kolan i obu stawów skokowych. Zaburzenia te prawdopodobnie pochodziły bezpośrednio z  obecności nieelastycznych blizn, oraz wtórnie w kończynach z powodu obrzęku.

Terapię rozpocząłem od przejścia szyjno-potylicznego, w celu pobudzenia nerwu błędnego zaopatrującego trzewia. Następnie wykonałem terapię samych blizn, zwieracza Oddiego, kątów żylnych, a następnie miejsca po usuniętym pęcherzyku żółciowym i całej sieci mniejszej. Kolejnym krokiem była praca z przeponą i przełykiem, co wydało się stosowne ze względu na oba przebyte zabiegi chirurgiczne. Po opracowaniu sytuacji dotyczącej samych narządów wewnętrznych, przyszła pora na pracę ze stawami biodrowymi poprzez łagodne oscylacje, następnie doły podkolanowe i mobilizacje stawów skokowych, dobrze znanych naszym kursantom. Całość miała na celu przede wszystkim przywrócenie prawidłowego ciśnienia w klatce piersiowej i jamie brzusznej, by usprawnić przepływ limfy, oraz usunięcie mechanicznych przeszkód w postaci zaburzeń mięśniowo-powięziowych w okolicach stawów.

W efekcie tuż po zakończonej terapii trwającej około 45 minut, Pani Zofia bez problemu, za to z wielkim zaskoczeniem, mogła założyć swobodnie but. Wydaje się to niczym szczególnym, ale biorąc pod uwagę, że nie było to możliwe od czterech lat, pomimo licznych drenaży limfatycznych, to jednak spory sukces. Gratuluję zatem Pani Zofii, która chętnie przyjęła moje zalecenia. W trakcie drugiej wizyty badanie i wywiad wskazały na to, że cały efekt utrzymał się. Po drugim zabiegu trudno było odnaleźć ślady po obrzęku.

Także lekcja na dziś - jeśli robisz drenaż limfatyczny, powinieneś zastanowić się, czy to wystarczy. Jeśli tak nie jest, to z wielkim prawdopodobieństwem kolejny taki sam zabieg nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Praca nad ograniczeniami w trzewiach, poprawa możliwości oddechowych i przywrócenie możliwości mechanicznej ruchomości ciała sprawia, że limfa płynie swobodnie i nie musisz przeciskać jej na siłę. Oczywiście nie oznacza to, że drenaż nie jest potrzebny. Wiele schorzeń wymaga faktycznie regularnego drenażu, jednak znaczna część może wynikać z przejść, których nie jesteśmy w stanie na pierwszy rzut oka zaliczyć do przyczyn. Dokładny wywiad, szczegółowe badanie i indywidualna terapia sprawiły, że problemu udało się pozbyć szybko i bezboleśnie.

Życzę Wam wielu sukcesów na tym polu! Może masz jakąś ciekawą historię, którą chciałbyś się podzielić? Śmiało zostaw ją w komentarzu pod wpisem, wymiana doświadczeń to podstawa rozwoju w naszym pięknym zawodzie.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Maciej Duczyński

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!