Jak to jest z tą oliwką? Używać czy unikać?

Każdy kto zna nasze podejście do pracy z ciałem wie, że nie jesteśmy zwolennikami używania środków poślizgowych w naszej pracy. Nie znaczy to jednak, że nie ma to sensu! W tym wpisie chciałbym skupić się na zaletach i wadach takich środków, ponieważ sprawa nie jest oczywista. Nam zdarza się chwycić za butelkę olejku bądź wosk. Kiedy i po co?

Kiedy nie używamy i dlaczego

Znaczna część technik jakie wykorzystujemy w gabinecie wymaga solidnego chwytu tkankowego. Oznacza to, że musimy mieć możliwość nie tylko zatopić się na konkretną głębokość w ciele pacjenta, ale również zahaczyć opracowywane tkanki palcami i popchnąć lub pociągnąć je w wybranym kierunku. Wyobraź sobie, że stoisz przed niełatwym zadaniem – musisz wspiąć się po kilkumetrowej linie. Czy będzie Ci to łatwiej wykonać z dłońmi nasmarowanymi olejkiem? Nie twierdzę, że to nie możliwe. Jednak każdy rozsądny człowiek raczej wybrałby suche dłonie, które zapewnią mu lepszą przyczepność. Podobnie ta sprawa wygląda w pracy z ciałem. Dodatkowo stosowanie poślizgu ma kilka minusów. Jeśli wpadniesz na pomysł, by na natłuszczoną skórę nakleić tejpy, to możesz z góry odpuścić. Czyszczenie skóry do sucha zazwyczaj spełza na niczym bądź zajmuje mnóstwo czasu. Jeśli przyjdzie Ci też do głowy popracować intensywniej, będzie Cię to kosztowało znacznie więcej siły i raczej nie będzie przyjemne ani dla Ciebie ani dla pacjenta. Nie każdemu też będzie pasował fakt, że będzie musiał po takim zabiegu założyć na siebie świeżo wypraną koszulę. Tyle jeśli chodzi o minusy.

W jakich sytuacjach warto?

Nie ulega wątpliwości, że środki takie jak oliwka czy wosk się w pracy bardzo przydają. Jeśli poczułeś się kiedyś z mojej strony zniechęcony do ich stosowania, przyjrzyj się sytuacji raz jeszcze. Znaczna część technik masażu sprawdzi się, jeśli skóra faktycznie będzie śliska. Mówimy tutaj o właściwie wszystkich technikach z masażu klasycznego czy limfatycznego, pracy z bańką chińską bądź masażach kosmetycznych, gdzie używany środek jest jednocześnie kosmetykiem. Nie zawsze mamy na celu chwycenie tkanki. Kiedy chcemy ją rozgrzać, wywołać przekrwienie, pomóc ciału w usuwaniu metabolitów tkankowych bądź nasz pacjent potrzebuje po prostu przyjemnego, rozluźniającego masażu, nie wahaj się sięgnąć po olejek lub wosk. Takie środki nie tylko ułatwiają pracę z mechanicznego punktu widzenia. Same w sobie mogą zawierać olejki eteryczne bądź inne środki pozytywnie działające na skórę. Poza samym zapachem olejki eteryczne oddziałują z dużą mocą na większość układów naszego ciała. Mądry dobór takiego olejku sprzyja rozluźnieniu, pomaga przy schorzeniach oddechowych i układu krążenia, pomaga lepiej znosić stres, stymuluje układ trawienny i przynosi wiele innych korzyści. Dla samej skóry takie środki również nie są obojętne – poprawiają mikrokrążenie, ożywienie i rozświetlają ją. Umiejętne połączenie masażu i aromaterapii może być fajnym wyjściem w Twojej praktyce!

Jak widzisz, nic nie jest oczywiste. Dlatego to, czy wybieram olejek czy też nie, zależy nie od mojego widzimisię, tylko od celu jaki chcę osiągnąć. Nie musisz też stać się masażystą, który wybrał tylko jedną drogę. Baw się tym, eksperymentuj, testuj. Każdy z nas lubi inną praktykę, ma inne podejście do masażu, ma też innych odbiorców, którzy oczekują innych efektów bądź przebiegu zabiegu masażu. Dobrze jest mieć w swojej „skrzynce z narzędziami” takie środki, by poradzić sobie w różnych sytuacjach.

Na koniec praktyczna rada – jeśli chcesz w trakcie jednej wizyty popracować nad przesuwalnością tkanek, ale też użyć oliwki – pracuj w tej właśnie kolejności. Oszczędzi Ci to dużo czasu, ponadto pozostawi dobre wrażenie!

 

Pozdrawiam serdecznie,
Maciej Duczyński

 

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!