W przerwie pomiędzy pacjentami, natrafiłem na krótką, pięciominutową wypowiedz Macieja Krawczyka, dotyczącą sytuacji fizjoterapeutów w Polsce. Przedstawione dane, oraz postulaty o które wnioskował, zmusiły mnie do chwili refleksji i zadumy nad losem polskiej fizjoterapii i jej praktyków.  Wraz z całą projektową ekipą tworzymy prywatny gabinet, a dodatkowo wspieramy rozwój ludzi związanych z zawodem, który uprawiamy. Niewątpliwie te dwie kwestie czynią nas szczęśliwymi ludźmi, nie mniej każde z nas pamięta swoje początki w branży. Wiadomym jest, że to dynamiczny rynek, rozwija się bardzo prężnie, wiele się zmieniło, gdy ja po maturze składałem papiery na uczelnię wyższą. Pensje w Polsce znacząco wzrosły, możliwości oraz świadomość studentów poszła mocno do przodu, lecz niestety dalej można znaleźć miejsca, gdzie czas stanął w miejscu. Aby mocniej nakreślić wam co chcę przekazać, należy przedstawić kilka faktów, zaczerpniętych z wypowiedzi pana Krawczyka:


- Pensja miesięczna fizjoterapeuty pracującego w szpitalu, wynosi ok. 1400 zł netto.
- W szpitalach na oddziałach intensywnej terapii czy ortopedycznych brakuje ludzi do pracy co spowalnia szybszy wypis pacjenta, a co za tym idzie zwolnienie łóżek dla kolejnych osób, a wiązałoby się to ze sporymi oszczędnościami.
-Pracodawcy tracą ok 6 mln zł dochodów w związku ze zwolnieniami chorobowymi pracowników.

W naszym zawodzie często jesteśmy na szarym końcu łańcucha pokarmowego, w skali rozumowania Ministerstwa Zdrowia nasza praca jest marginalna, w stosunku do pracy lekarzy. Musimy wspólnie walczyć o zmianę postrzegania naszego zawodu, o budowanie wzajemnego szacunku na linii lekarz-fizjoterapeuta. Jesteśmy młodą profesją (szacuje się, że ok. 70 % fizjoterapeutów w Polsce ma mniej niż 40 lat), mimo to bardzo intensywnie się szkolimy, wciąż podnosząc swoje kompetencje. Kursy i warsztaty to koszt często przekraczają wielokrotnie miesięczny dochód jaki jesteśmy w stanie wygenerować.

Budujmy świadomość ludzi, pracując na ich zaufanie, jednocześnie nie godźmy się na zarobki poniżej naszych kompetencji. To od nas zależy, jak będzie wyglądała przyszłość polskiej fizjoterapii. Im dłużej funkcjonuję jako fizjoterapeuta, poznaję nowych ludzi z różnych miast, szkolę się, tym bardziej dostrzegam potencjał w zawodzie, w który wkładamy tak wiele serca każdego dnia.

Nie bądźmy obojętni, nie budujmy sztucznych barier a szukajmy dialogu jako zawody medyczne i jako ludzie, którzy za cel w życiu obrali sobie pomaganie innym. Bo dobra współpraca na linii lekarz fizjoterapeuta może przynieść same korzyści dla obu stron, a przede wszystkim dla pacjentów. Może właśnie dzięki temu przestaniemy być postrzegani jako pan\pani od ćwiczeń i oliwki, a możliwość rozwoju osobistego stanie się prostsza i łatwiej dostępna. Na szczęście na przestrzeni kilku lat coś w końcu zaczyna iść w lepszą stronę, myślę więc że dobrze było by wyjść naprzeciw oczekiwaniom i budować wspólną przyszłość zawodów medycznych, w tym naszego, fizjoterapii.

 

Z pozdrowieniami,
Patryk Wąsowski

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!