Nerw pachowy - jedna z przyczyn bólu barku

Pamiętam dobrze, że na początku mojej pracy z pacjentami problemy kompleksu barkowego spędzały mi sen z powiek.  Miałem wrażenie, że niektóre z nich, na dany moment oczywiście, są nie do wyleczenia. Często trafiali się pacjenci, którzy swój ból odczuwali głęboko w okolicy mięśnia naramiennego oraz warstwach pod tym mięśniem. Nie trudno się domyślić, że lokalna praca z tym mięśniem nie przynosiła spodziewanych rezultatów. Paradoksalnie, im głębsze napięcia mięśniowe chciałem rozpracować, tym pacjentów odczuwali większy ból. 

Wtedy przyszedł dzień, w którym zacząłem myśleć trochę od innej strony. Padło filozoficzne pytanie „a co jeśli problem mięśnia nie leży w mięśniu?”Początkowo był bunt, jak to, tak nie może być! Przecież mięśnie są najważniejsze! Tyle lat uczyłem się tego na studiach. Z perspektywy czasu, widzę jak słaby jest nasz system kształcenia i cieszę się, że udało mi się porzucić mity poznawane na uczelni, na rzecz wiedzy przekazywanej przez nauczycieli, którzy przede wszystkim są praktykami.

Wracając do mięśnia naramiennego i bólu znajdującego się głęboko pod nim, strukturą, która okazała się być odpowiedzią na problemy moich ówczesnych pacjentów okazał się nerw pachowy. Mała, niepozorna struktura nerwowa, schowana głęboko w okolicach zewnętrznej krawędzi łopatki, kumulowała napięcia i ciągle, niepotrzebnie pobudzała mięsień naramienny, który był tylko wtórnym objawem, co tłumaczy brak skuteczności lokalnej pracy.



Nerw pachowy, należący do splotu ramiennego bierze swój początek na poziomie piątego i szóstego kręgu szyjnego. Należy on do pęczka tylnego. Jest nerwem mieszanym, a więc posiada zarówno włókna czuciowe, które zaopatrują boczną część skóry ramienia, głównie w okolicy mięśnia naramiennego, jak i gałęzie ruchowe doprowadzające impulsy nerwowe do tegoż mięśnia, obłego mniejszego oraz przedniej i przyśrodkowej części torebki stawowej stawu ramiennego.

Na tylnej stronie ramienia, nerw pachowy przechodzi przez otwór czworoboczny pomiędzy mięśniem obłym większym, obłym mniejszym, trójgłowym ramienia oraz kością ramienną. W tym miejscu bardzo często znajdziemy restrykcję powięziową, która podrażniając nasz nerw będzie niepotrzebnie go bodźcować. Zagłębiając się w tym miejscu bardzo często znajdziemy „grudki” tkanki łącznej oraz odtworzymy znajome dolegliwości pacjenta, jeśli oczywiście to z tym konkretnym nerwem jest problem. 

Zdarza wam się pracować z tym miejscem? W mojej praktyce zdecydowanie lepiej sprawdza się praca z układem nerwowym w pierwszej kolejności. A jak jest u Was?

 

Pozdrawiam,

Marcin Ciecierski

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!