Fibromialgia. Czyżby rozwiązanie odwiecznej zagadki?

Fibromialgia to wielka zagadka medycyny. Ilu lekarzy, tyle rad. Ilu naukowców, tyle podejrzeń. Mówiło się o reumatyzmie, przeciwciałach, dysfunkcjach na poziomie narządów wewnętrznych, czy też psychosomatyce. Wielu rozważa fibromialgię jako zespół objawów o wielu możliwych przyczynach. Niedawno naukowcy odkryli coś, co stanowi krok milowy w kierunku lepszego zrozumienia tej choroby.

Do odkrycia doprowadziła analiza przypadku mężczyzny cierpiącego z powodu fibromialgii, którego objawy zmniejszyły się po uszkodzeniu nerwów czuciowych jednej dłoni. Zastanowiło to klinicystów i postanowili sprawdzić, czym różni się jego dłoń od dłoni innych ludzi, u których zdiagnozowano tę chorobę. Trop doprowadził do drobnych włókien nerwowych otaczających naczynia krwionośne. Jak tłumaczy dr Frank L. Rice, uważano wcześniej, że zadaniem tych włókien było jedynie kontrolowanie przepływu krwi na poziomie autonomicznym. Zupełną nowością jest fakt, że są one zaangażowane w odbieranie i przewodzenie informacji czuciowej, w tym bólowej. Zjawisko to wymaga dalszych badań, choć może tłumaczyć występowanie ocieplonych miejsc w ciele pacjentów oraz ograniczoną skuteczność zabiegów manualnych działających przeciwbólowo, głównie za pomocą zwiększenia przepływu krwi w miejscach poddanych zabiegowi oraz stymulowaniu bramki bólowej blokującej odczucia bólu, na korzyść przewodzenia informacji o dotyku. Jednocześnie może to tłumaczyć towarzyszące pacjentom uczucie zmęczenia, związane bezpośrednio z zaburzonym przepływem krwi. Zidentyfikowanie etiologii fibromialgii jest potencjalnym, wielkim odkryciem, którego następstwem może być opracowanie skutecznego leczenia przyczyny występowania dolegliwości, zamiast jedynie łagodzenia objawów.

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!