Stawiamy na bańki!

Na pewno każdy z was zna hasło “stawianie baniek”, i pewnie kojarzy go głównie z przykrym procederem przykładania szklanych banieczek przez mamę, żeby wyciągnąć chorobę (i ten straszny ogień, który temu towarzyszył) Ale mimo upływu lat dalej używamy baniek podczas przeziębienia czy grypy, tyle, że w zmienionej formie – teraz możemy dostać bańki z pompką (tzw. bezogniowe czy próżniowe).

Historia stosowania baniek zaczyna się w starożytnych Chinach, jak większość tego typu metod.  Medycy chińscy stawiają bańki w konkretnych punktach akupunkturowych, wpływających na dany układ czy narząd. My natomiast korzystamy z innego dobrodziejstwa baniek – funkcji masażu.

Do tego celu używamy ich specjalnej, gumowej wersji w różnych rozmiarach. Standardowo w opakowaniu mamy 4 wielkości, które dostosowujemy do opracowywanych okolic.

        

Dlaczego bańki są tak skuteczne?

Wytwarzając podciśnienie odpowiednim przyłożeniem sprawiamy, że skóra wciąga się do bańki. Ta duża siła z jaką to się dzieje doprowadza do pęknięcia drobnych naczynek krwionośnych, a w konsekwencji przekrwienia i wynaczynienia krwi. Obserwujemy, że skóra staje się rożowa lub nawet czerwona. Efekt w dużej mierze zależny jest od karnacji i osobniczych predyspozycji do powstawania zasinień. Taki stan, że gdzieś w ciele nastąpiła przerwa w ciągłości naczyń i leje się krew jest sygnałem dla organizmu aby skierować tam służby porządkowe na oczyszczanie terenu. A, że nie działają one wybiórczo, to czyszczą wszystko co znajdą na swojej drodze – również drobnoustroje i produkty przemiany materii. Dzięki temu poprawiamy ukrwienie i odżywienie tkanek. Właśnie ten efekt wykorzystujemy w leczniczym działaniu baniek, ale też z powodzeniem w kosmetycznym.

Bańki a kosmetyka i modelowanie sylwetki.

Zabieg masażu bańką chińską zaczynamy od opracowania danej okolicy manualanie, przygotowania skóry, nałożenia preparatów i wstępnego rozgrzania tkanek. Na tym etapie od razu widać jak reaguje skóra. Jeśli odczyn już przy tak delikatym działaniu jest wyraźnie widoczny to dostosowujemy do tego czas pracy, lub wręcz przez pierwsze spotkania pracujemy tylko manualnie, stopniowo włączając bańkę. W kosmetyce zależy nam na tym aby uniknąć powstania siniaków czy mocno popękanych naczynek. Chcemy działać na układ limfatyczny, jednocześnie nie obciążając go dodatkową pracą związaną z usuwaniem wynaczynionej krwi.

W tym typie masażu pracujemy zawsze od części dystalnych do proksymalnych.

Podczas zabiegu używamy naturalnych, roślinnych olejów np. migdałowego czy kokosowego, można dodać do niego kilka kropli olejków o działaniu antycellulitowym I przeciwobrzękowym (np wszelkie olejki cytrusowe)

Aby zabieg był skuteczny, czyli faktycznie poprawiający wygląd i jakość skóry ważne jest aby zachować ciągłość,  rezerwując sobie czas na 10 zabiegów (najlepiej dwa razy w tygodniu). Oczywiście warto to połączyć ze zdrową dietą i sporą dawką ruchu, a także dbać o dobre nawodnienie organizmu.

 

Autoterapia? Czemu nie!

Jeśli chcemy spróbować sami na sobie jak wygląda taki masaż to do dzieła, da się to zrobić bez problemu. Bańki są dostępne w większości aptek, za niewielką cenę. Przed użyciem (ale też po:) warto je wyparzyć lub po prostu wrzucić do zmywarki na wysoką temperature mycia (aby guma, z której są zrobione nieco zmiękła i było bardziej higienicznie). Taką autoterapię ud czy pośladków można sobie zafundować podczas prysznica lub kąpieli, kiedy ciepła woda już wstępnie rozgrzała i przygotowała nam skórę do zabiegu. Pamiętajmy tylko o właściwym kierunku pracy I nie przesadzajmy z intensywnością– do pojawienia się pierwszej wyraźnej czerwieni na skórze.

Szczególnie teraz, przed latem i sezonem plażowym warto sobie takie oczyszczanie raz w tygodniu zafundować.

Jednak zawsze, jak przed każdym zabiegiem czy terapią trzeba myśleć o przeciwwskazaniach. W przypadku masażu modelujcego bańką chińską będą to na pewno wszelkie choroby zakaźne i z podwyższoną temperaturą ciała, żylaki, uszkodzenia i zmiany skórne, zaburzenia krzepliwości krwi.

Bańka a leczenie.

Przy leczniczym wykorzystaniu właściwości baniek, aż tak bardzo nie martwimy się czy narobią się siniaki, tu zależy nam na szybkim przekrwieniu i rozluźnieniu. Dlatego tą formę stosujemy przy działaniu globalnym, na dużych obszarach ciała, np. w problemach z tzw. zamrożonym barkiem, stawem kolanowym czy na całej długości prostowników kręgosłupa.

Poza samym masażem bańką mamy jeszcze jedną możliwość pracy. Stawiamy, odpowiednio dobrane rozmiarem bańki na problematycznej okolicy – np obręczy kończyny górnej i prosimy pacjenta o ruchy ręki, taka by włączając pracę mięśni spotęgować efekt przekrwienia a co za tym idzie rozluźnienia i przyspieszenia regeneracji tkanek. W efekcie przywracamy wydolność systemu powięziowego, uwlniamy go od powstałych w nim sklejeń i umożliwiamy swobodny ślizg tych struktur względem siebie.

Podobnie jak w kosmetyce, tu również możemy zastosować autoterapię. Ćwiczenie: testujemy skłon w przód – sprawdzamy jak blisko podłogi są nasze palce. Następnie mocujemy 2 tej samej wielkości bańki po obydwu stronach kręgosłupa lędźwiowego – na mięśniach prostownikach i powtarzamy pełny skłon w przód, zaczynając od zgięcia głowy, odcinka piersiowego a następnie lędźwiowego. Powtarzamy ten ruch kilka razy a następnie odklejamy bańki. Możesz teraz sprawdzić jak zmieniła się ruchomość w tym odcinku poprzez powtórne wykonanie testu. 

 

Bardzo często zdarza nam się korzystać z bańki w gabinecie czy to kosmetycznie czy leczniczo, a tych, którzy chcieliby dostapić kolejnego stopnia wtajemniczenia zapraszamy na kurs Masażu Bańką Chińska i modelującego Confer Shape do OPOLA i WARSZAWY oraz na projekcje filmu o tej tematyce.

Wszystkich, którzy chcieliby doświadczyć baniek na "własnej skórze" zapraszamy do nas do GABINETU na Miłobędzką 17 w Warszawie.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Monika Jatczak

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!