W dzisiejszym wpisie chciałbym odpowiedzieć na pytanie, które bardzo często dostaję od pacjentów w gabinecie, którzy zgłaszają się do mnie z problemem bólowym odcinka lędźwiowego. Co mam zrobić aby mój problem nie wrócił? Za jaki czas mam przyjść, tak profilaktycznie? Moja odpowiedź w takich przypadkach zazwyczaj jest taka sama. Zachęcam pacjentów do znalezienia odpowiedniej dla siebie aktywności ruchowej, takiej która będzie sprawiała im przyjemność. W związku z tym chciałbym Wam przybliżyć wyniki pewnych badań naukowych na które ostatnio trafiłem.

Zbadano 3 grupy, osoby biegające od 20 do 40 km tygodniowo, osoby biegające powyżej 50 km tygodniowo oraz osoby nie uprawiające żadnej aktywności. Warunkiem koniecznym było, aby osoby biegające, robiły to regularnie przez okres min. 5 lat. Jak nie trudno się domyśleć, wyniki tych badań wskazują, że osoby pokonujące kilkadziesiąt kilometrów tygodniowo na własnych nogach mają zdrowsze krążki międzykręgowe. Okazuje się, iż popularne „dyski” u osób aktywnych są zarówno wyższe, jak i cechują się silniejszą strukturą zarówno pierścienia włóknistego jak i jądra miażdżystego (jeśli chodzi o dokładne wartości procentowe, odsyłam do badań do których odnośnik znajduje się na końcu artykułu).

Aby zrozumieć, czemu tak się dzieje, musimy spojrzeć na podstawowe aspekty fizjologii krążka międzykręgowego. Jest on ukrwiony tylko do 12 roku życia, następnie odżywia się za pomocą dyfuzji i osmozy. Przez system naczyń żylnych i tętniczych znajdujących się w poszczególnych trzonach kręgowych składniki odżywcze mogą być dostarczane do wnętrza krążka międzykręgowego. Tą samą droga wszelkie produkty przemiany materii i zbędne metabolity mogą być z dysku wydalone na zewnątrz. Aby ten proces przebiegał bez żadnych zakłóceń, potrzebna jest nam swobodna kompresja i dekompresja (czyli naprzemienne obciążenie oraz odciążenie) oraz odpowiedni ruch na poziomach wszystkich segmentów kręgosłupa lędźwiowego. Sploty żylne oraz żyły lędźwiowe znajdują się w bliskich okolicach trzonów, a wspomniany ruch potrzebny jest do „wspomagania” odpływu żylnego. (więcej na ten temat przeczytasz w tym artykule : http://www.projektmasaz.pl/leczenie-dyskopatii-nowoczesne-podejscie).

Osoby regularnie biegające poddają opisane wyżej struktury regularnym obciążeniom, dzięki czemu są one w lepszej kondycji, niż u osób nie uprawiających żadnego sportu. Pisząc obciążenia, mam tutaj na myśli taką ilość aktywności fizycznej która będzie odpowiednia dla danego pacjenta, przez co będzie utrzymywała lepszą kondycje jego struktur kręgosłupa. Pamiętajmy, że regularna aktywność jest nam potrzebna po to, aby wspomagać i utrzymywać procesy fizjologiczne organizmu na odpowiednim poziomie. Większość z moich pacjentów do których kieruję ten wpis wykonuje pracę siedzącą i czynnikiem, którego zazwyczaj u nich brakuje, aby utrzymać ciało w dobrej kondycji jest regularna dawka ruchu.

Ciekawostką jest również to, iż nie stwierdzono istotnych statystycznie różnic pomiędzy dwoma grupami. O czym to świadczy? Nie musisz być profesjonalnym biegaczem, aby mieć zdrowy kręgosłup. Zdecydowanie wystarczy jeśli 3 razy w tygodniu ruszysz swoje przysłowiowe cztery litery na kilka kilometrów biegu średnim tempem. Podobne efekty osiągniesz jeśli zamiast biegania wybierzesz szybkie, intensywne maszerowanie.

 

Pozdrawiam,
Marcin Ciecierski

Bibliografia: Belavý, D. L. et al. Running exercise strengthens the intervertebral disc. Sci. Rep. 7, 45975; doi: 10.1038/srep45975 (2017)

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!