3 Grzechy Główne Terapii Czaszkowo-Krzyżowej

Ostatnie kilka dni spędziłem na próbie lepszego zrozumienia, czym rządzą się prawa Terapii Czaszkowo-Krzyżowej, zwanej też Terapią Craniosacralną. Choć sam jestem wielkim entuzjastą takiej filozofii pracy, nie mogłem się powstrzymać przed wypunktowaniem dla siebie, a teraz również dla Was, głównych błędów wciąż powielanych i przekazywanych przez kolejnych nauczycieli i praktyków. Błędy te, nie mają oczywiście charakteru technicznego. Ciężko jest mi konkurować z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem osób parających się Terapią Czaszkową (CST). Te niedoskonałości dotyczą przekonań uznawanych wiele lat temu za prawdopodobne, bądź takie, które uznano za pewnik, bez choćby chwili poświęconej na poszukiwanie prawdy. A wiedza medyczna zmienia się z każdym rokiem, co w wielu modelach terapeutycznych można zauważyć. Nie twierdzę też, że osoby wierzące w błędne założenia cechuje zła wola, ani że najświeższe badania naukowe są jedyną prawdą, ale w przypadku tych ostatnich nowe odkrycia dają nowe możliwości. Dają potencjał, jaki można wykorzystać (bądź nie) na korzyść osób, które odwiedzają nasze gabinety. Sam jestem bardzo krytyczny do wszystkich informacji, które otrzymuję i staram się znaleźć jakiekolwiek źródło potwierdzające ich prawdziwość. Gotowi na kilka zaskakujących faktów? Zaczynamy.

1. Ruchomość chrząstkozrostu klinowo-podstawnego? Czy aby na pewno?

nie-jestem-pewny

Prawdopodobnie tak właśnie wyglądałem, kiedy pierwszy raz usłyszałem o możliwościach pracy z chrząstkozrostem klinowo-podstawnym (SBJ lub SSB). Z całej gamy dostępnych materiałów o kostnieniu szwów czaszkowych, w tym właśnie wspomnianego chrząstkozrostu, dość jasno wynika, że szwy jednak kostnieją. Oczywiście nie do końca - nieliczni naukowcy chwalą się odnalezionymi wolnymi szwami wśród badanych. U znacznej ilości osób szwy dość szybko zaczynają kostnieć. Czy oznacza to, że czaszka jest zamkniętą na sztywno puszką? Oczywiście odpowiedź brzmi nie. Jeśli zapytasz dowolnego neurochirurga, bądź otworzysz przeciętną książkę z tej dziedziny dowiesz się, że kości czaszki u żywych właścicieli są stosunkowo elastyczne. Muszą takie być, by chronić cenną zawartość, jaką jest mózg, przed poważnymi urazami, przejmując na siebie znaczną część siły uderzenia i rozpraszając ją między innymi na szwy czaszkowe, system oponowy i więzadłowy oraz sam płyn mózgowo-rdzeniowy. Praca nad ruchomością szwów, w znacznej części skostniałych, dodatkowo szczelnie otoczonych oponą twardą i powięzią, zwyczajnie mija się z celem. Tym bardziej nad tak mocną strukturą jak SBJ, którego nawet z bardzo dużą siłą trudno byłoby fizycznie „rozsunąć”. Po co w takim razie całe to zamieszanie? Czemu mimo takich dowodów nadal używam tych technik? Tylko dlatego, że działają. Zgadza się, działają. Ale najpewniej w zupełnie innym mechanizmie. Pracując na powierzchni głowy, pod Twoimi palcami znajduje się spora ilość tkanki miękkiej, poddającej się swoistemu „modelowaniu” oraz tysiące mechanoreceptorów, które wpływają na całe ciało na drodze nerwowej. Nie ma też co się czarować – nie są to mechanizmy do końca zbadane. Czas pokaże, kto miał rację. Choć na pewno nie twórca teorii pracy z aparatem kostnym.

2. Szkolny błąd, czyli historia pewnego czworonoga.

dosc

Ten grzech ostatecznie będzie można wybaczyć, o ile ktoś się w końcu do niego przyzna. O krążeniu płynu mózgowo-rdzeniowego słyszeliście na pewno nie raz, do dziś mówi się o tym na każdym bloku zajęć z neurochirurgii, bądź neurofizjologii. Uważany przez entuzjastów CST za esencję życia fluid, miał być produkowany głównie przez splot naczyniówkowy, następnie miał płynąć przez komory do przestrzeni podpajęczynówkowej, by ostatecznie być wchłoniętym w zatokach żylnych. Nic bardziej mylnego. Całkiem zabawna jest historia tej hipotezy. Dr Dandy w 1919 roku, przeprowadził doświadczenie na jednym psie (!), w wyniku którego zaobserwował, że jednostronne zatkanie otworu Monro, powoduje u niego stałe powiększanie się komory po tej samej stronie. Dość jasne wydało się, że płyn musi być wydzielany właśnie powyżej, w splocie naczyniówkowym i musi krążyć. Ogłosił światu swoją teorię, która dość ściśle obowiązywała aż do 2012 roku.  Choć już wcześniej pojawiały się pewne artykuły podważające tę teorię, dopiero po niemal stu latach przeprowadzono rzetelne badania w tym temacie. Sto lat? Jeden pies? Serio?

3. Chirurgiczna precyzja czy globalny efekt?

komora-czwarta

Ostatni błąd, który nie przekonuje mnie tym razem nie tylko do teorii głoszonych przez twórców CST, ale i znacznej części osteopatii. Oczywiście zgadzam się z tym, że intencja praktykującego zawód medyczny jest bardzo ważna, że działa ona na rozmaitych poziomach i stanowi potężne narzędzie terapeutyczne, ale nie bardzo mogę zrozumieć moment, w którym ktoś zaczął twierdzić, że jego praca w pewnych momentach jest ściśle izolowana. Pracuję z czwartą komorą mózgu. Zaraz, a co się dzieje z móżdżkiem, który jest nieco wcześniej na drodze palce-komora? A co z oponami mózgowymi, siecią naczyń krwionośnych, wreszcie tkankami bardziej powierzchownymi? Jestem w stanie wyobrazić sobie wiele rzeczy i wierzę, że w pewien sposób można „dotknąć” między innymi tej komory. Ale czy efekt, którego się spodziewam, wywodzi się właśnie z tego, czego sobie życzę, czy z zupełnie innych mechanizmów (które mogą wystąpić na tak wielu poziomach)? Zastanawia, prawda? Osobiście nie dałbym sobie obciąć żadnej części ciała, że to, co robię, oddziałuje dokładnie na tę strukturę, ze względu na ogromne zróżnicowanie tkanek leżących bardzo blisko siebie. Można by zwątpić w sens takich praktyk, gdyby nie oczywiście fakt, że bronią ich często ich efekty. Wedle większości praktyków, to one są najważniejsze. Dla mnie jednak równie istotne jest dążenie do prawdy o budowie i funkcji naszego organizmu, a nie zaś zamykanie się w jakimkolwiek modelu.

Czy zachęciłem Cię do praktykowania CST? A może wręcz odwrotnie? Moją główną intencją jest to, że nie powinniśmy ufać obietnicom bez pokrycia. Tylko zadając pytania, dbamy o swój własny rozwój i dobro ludzi oddających swoje zdrowie w nasze ręce.

Pozdrawiam, Maciej Duczyński

 

Podobne wpisy

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

Pozwól nam pomóc sobie i swojemu ciału. Do zobaczenia!