Szczęka Ci opadnie..

Praca z pacjentami to ciągła obserwacja, reagowanie na bieżąco na potrzeby ludzi, którzy do nas przychodzą oraz wyciąganie wniosków. Codziennie spotykam pełen przekrój osób i zawodów jakie wykonują, a mimo to udaje mi się znaleźć dla wszystkich wspólny mianownik. Nie będę genralizował, ale XXI wiek generuje bardzo dużo czynników stresogennych, a co za tym idzie problemy osób, które do nas trafiają stanowią coraz większe wyzwanie. Dziś w naszym zawodzie, trzeba być po troszę fizjoterapeutą, psychologiem, dietetykiem a ponad wszystko dobrą, empatyczną osobą. Ciągły pęd, praca po 12 godzin, stres, wszystko to wymusza na nas wyładowanie emocji na zajęciach typu CrossFitt, siłownia, bieganie… sprawia, że ludzie pracujący w takim trybie są nadmiernie pospinani, słabo sypiają, są wiecznie zmęczeni i często jedyne o czym marzą to nadchodzący weekend lub urlop. A gdzie to wszystko w naszym ciele, poza najbardziej typowymi miejscami (szyja, kark) może się lokalizować? Zgrzytanie zębami (również w nocy), mocno zaciśniętę szczęki, opasający ból głowy, nawracające problemy postawy ciała, miednicy, kolan, barków, które pomimo zabiegów czy odpoczynku nie chcą się zaleczyć w stu procentach, mówi wam to coś? Stawy skroniowo-żuchwowe! Spektrum rzeczy, na które mają wpływ, oraz tych, które znacząco wpływają na nie ,jest szerokie jak bary Pudziana, ale pokrótce postaram się je przybliżyć.

Od początku naszego bytowania na tym świecie, wraz z pierwszym oddechem, kształtują się fizjologiczne podstawy zgryzu. Prawidłowe oddychanie powinno odbywawać się przez nos, przy zamkniętych ustach, prowadzi to do właściwego rozwoju szczęki, żuchwy oraz wszystkich struktur tworzących stawy skroniowo-żuchwowe. Nie bez znaczenia jest też pozycja karmienia oraz ułożenia do snu u dziecka. I tu proszę o chwile uwagi młode lub przyszłe mamy. Podczas snu głowa powinna znajdować się delikatnie powyżej lini kręgosłupa, natomiast wskazane byłoby karmienie metodą naturalną pobudzającą mięśnie służące do ssania.  Równie ważny jest rowój narządów żucia, na co wpływ ma forma jedzenia jaką dostarczamy dziecku.  Ponadto na mniej lub bardziej liczne wady zgryzu wpływ moga mieć:

-niedobór witaminy D3

-choroby matki w okresie ciąży

-czynniki genetyczne

-używki

 



Ale nie będę ścierał opuszków palców na klawiaturze rozpisując się o dzieciach, czas przejść do osób dorosłych i tego jakie spustoszenie potrafią siać problemy SSŻ.

Zanim dojdziemy do obszaru głowy, należałoby przenieść wzrok troche niżej i zainteresować się centralnym punktem naszego ciała oraz jego fundamentami. Centrum ciała będzie stanowił staw krzyżowo-biodrowy, w końcu jest to nasz naturalny amortyzator, bez niego nasze kolana i stopy, w wyniku sił na nie wywieranych, byłoby w opłakanym stanie. Jeśli któryś ze stawów ulegnie przeciążeniu to ciało odruchowo, w celu kompensacji zmieni środek ciężkości na drugi staw, co następnie przeniesie się na kręgosłup lędziwowy, dalej na kręgosłup piersiowy, odcinek szyjny (doprowadzając też do obniżenia barku),a na końcu głowę i znajdujące się w jej obrębie mięśnie żwacz oraz skroniowy przedni doprowadzając do wzmożonego zaciskania zębów.

Podobnie sytuacja ma się w przypadku ustawienia stóp. Ich koślawienie oraz brak stabilności kości stępu sprawiają, że kolana ustawiają się  w rotacji wewnętrznej. Doprowadza to do zaburzenia dopływu krwi do stawów biodrowych, co w wyniku kompensacji ustawia miednicę ku przodowi aby zapobiec martwicy stawów. Organizm chcąc zachować równowagę przesuwa ramiona do tyłu, głowa wysuwa się do przodu, natomiast żuchwa cofa się powodując napięcię mięśni mostkowo-sutkowo-obojczykowych. Kompresują  one tarczycę oraz nerw błędny co zaburza działanie niektórych organów wewnętrznych. Stąd zdarza się, że pacjenci z problemami stawów SSŻ muszą przyjmować leki na schorzenia tarczycy, a my naszą pracą możemy ją w znaczny sposób odbarczyć i zapewnić lepsze funkcjonowanie.

Raper Eldo w jednym ze swoich numerów śpiewa, że ogarnia go stres. Myślę że u 8 na 10 osób jest to główny czynnik wpływający na bardzo duże napięcia w obrębie SSŻ.  Wielu z nas tłumi w sobie emocje, zaciska zęby aby powstrzymać się od płaczu lub przed powiedzeniem swojemu szefowi jak bardzo go kocha….(hehe)…wszelkie lęki lub niemy krzyk powodują, że zaciskamy zęby do granic możliwości, co w dalszej fazie przekłada się na zaciśnięcie mięśni skroniowych i doprowadza między innymi do silnego bólu głowy. Ofiary przemocy domowej, mobbingu, osoby dotkniętę osobistą tragedią bardzo często swój stres będą kumulować w obrębie żuchwy.  Poprzez naszą pracę jesteśmy w stanie uwolnić emocje skumulowane w człowieku przez lata, stąd też nie rzadko mimowolnie napływające łzy są normalną reakcją pacjenta.

Gdzie najlepiej rozładować stres? W powszechnej opini na siłowni, zajęciach fitness, crossficie można dać upust emocjom przeżucając kilkanaście ton żelaza. Nic bardziej mylnego.Co innego dać wycisk swojemu ciału a co innego uwolnić prawdziwe emocje. Relaks a zmęczenie fizyczne to dwie różne rzeczy. Często miotając sztangą jak szatan, aby uzyskać większą siłę zaciskamy zęby, doprowadzamy tym samym do kumulowania jeszcze większych napieć w tym obszarze. Przykład bardziej z życia? Niejednokrotnie chcąc odkręcić mamie słoik marmolady zaciskliśmy zęby tak mocno  że wychodziła nam żyła na czole.

Wszystko co opisałem powyżej to wierzchołek góry lodowej, zbaurzenia w obrębie stawów skroniowo-żuchowych mogą prowadzić między innymi do:

-problemów z połykaniem

-szumów usznych

-migrenopochodnych bólów głowy

-krwawienia dziąseł

-bólu za gałką oczną

-zbaczaniem i klikaniem żuchwy