Warszawski smok(g)..

Niewątpliwie każda pora roku ma swój jedyny i niepowtarzalny urok. Każda też ma swoich zwolenników, w mniejszym lub większym stopniu. Ja osobiście cały rok mógłbym funkcjonować w temperaturze ok. 25 stopni, jednakże staram się nadmiernie nie narzekać na to co mamy za oknem. Wszakże zima to śnieg, sanki, grzaniec, kot schowany pod pierzyną oraz gorące kakao( nie zapominajcie o kakao). Urodziłem się i dorastałem w dużym mieście jakim jest Warszawa. I chociaż "..miasto moje a w nim, najpiekniejszy mój świat..i warszawskie kolorowe dni.." to jednak tu zima, poza naturalną bielą ma też lekko brudne barwy, na które wpływa miejskie powietrze i co bardziej dotkliwe w ostatnich latach-smog.


I o charakterystycznej, czasami wręcz możliwej do pokrojenia mgiełce chciałbym naskrobać kilka zdań. Wiem, że nie jest to temat stricte fizjoterapeutyczny, ale dotyka nas w skali globalnej. Co roku o tej porze rośnie we mnie przekonanie, że za kilka lat większość z nas odwiedzi oddział onkologiczny.  W końcu już dziś, szary Kowalski wypala średnio 11 papierosów dziennie jako bierny palacz spacerując Nowym Światem, bawiąc się na Mazowieckiej czy odpoczywając na Polu Mokotowskim.

Zanieczyszczenie powietrza jest czwartym, największym czynnikiem wpływającym na śmiertelność populacji na ziemi. Może przyczynić się do chorób serca, udaru mózgu, raka płuc czy zapalenia oskrzeli. W samej Polsce ok. 45 tys. osób rocznie umiera z powodu któregoś z powyższych schorzeń czy jego powikłań.

Popularna Wikipedia opisuje smog jako zjawisko atmosferyczne powstałe w wyniku wymieszkania się mgły z dymem i spalinami. Występuje w skutek przedostania się do atmosfery szkodliwych związków chemicznych. Prawda, że brzmi to rozkosznie? A mówimy w końcu tyko o powietrzu, a co o substancjach wnikających w glebę i przechodzących w uprawiane na tych ziemiach rośliny? Smaczny pomidorek wydaje się już troszkę mniej zachęcający do schrupania.

Kominy opalane węglem, palenie śmieci, coraz większa liczba samochodów poruszających się tuż obok nas i naszych domów, zasilanych słabej jakości paliwem. Tunele powietrzne miasta zostają zabudowane kolejnymi blokami, blokując jakiekolwiek rozwianie zawiesiny pyłu unoszącej się nad naszą głową. To wszystko okraszone jeszcze polskim złotem, czyli węglem, który masowo spalany wchodzi w skład wybuchowej dla naszego zdrowia mieszanki.

Można sobie zadać pytanie gdzie będzie ludzkość za parę lat, jeśli nie zmieni się mentalność, nawyki, przyzwyczajenia? Czy bieganie, spacer lub zwykłe przemieszanie nie stanie się czynnikiem chorobotwórzczym, zabierającym nam, fizjoterapeutom argumenty o zdrowym sposobie funkcjonowania?

Ten artykuł to raczej forma dygresji, niż apelu o lepsze jutro, w końcu nie zmienimy podejścia i funkcjonowania dużych korporacji.  Mimo tego, że mówi się o tym coraz głośniej dalej ciężko wpłynąć na ludzi palących w piecu wszystkim co wpadnie w ręcę, przez co dym wydobywający się z ich kominów doprowadza do skrajnych dyskusji na temat wyboru nowego papieża. Może jednak powoli zaczniemy wybierać komunikację miejską zamiast samochodu, a jeszcze lepiej rower lub spacer, zostawiając golfa dwójkę w garażu lub pod blokiem.

Fajnie byłoby odejść od rutyny, zanim będzie za poźno na jakiekolwiek zmiany, i aby można było ujrzeć nadwiślański świt, przejrzysty, a nie spowity mgłą:)

 

Z warszawskimi pozdrowieniami,

Patryk Wąsowski

 

Bibliografia:

1. Szczypta przemyśleń własnych z drobną inspiracją Czesława Niemena "Sen o Warszawie"

Podobne wpisy

9-09-2020

Celny strzał w kolano – skąd ten upiorny dźwięk i jak to naprawić?

24-24-2020

Terapia Czaszkowo-Krzyżowa

6-06-2020

Dołącz do grona świadomych terapeutów! Jest nas już 270.

26-26-2020

Nasz największy i najtrudniejszy projekt. Stań się jego częścią.