#historiazgabinetu

Cześć, w ramach cyklu #historiazgabinetu chcę się w Wami podzielić historią, która miała miejsce w ostatnim czasie. Raz w miesiącu organizujemy w gabinecie na ul. Kleszczowej #projektdiagnostyka. Są to 30 minutowe, bezpłatne konsultacje fizjoterapeutyczne, z których każdy może skorzystać. I właśnie na jednym z takich spotkań poznałem moją przyszłą pacjentkę, młodą kobietę z bólami stawów.

Jej dolegliwości były szczególnie odczuwalne w okolicach żuchwy, barku, dłoni oraz kolana, do tego tylko po prawej stronie ciała. Ból był najbardziej dokuczliwy tuż po przebudzeniu oraz w sytuacjach, które wymagały utrzymania jednej pozycji przez dłuższy czas. Pacjentka za przykład podała mi wizytę w teatrze. Podczas spektaklu pojawił się ból właśnie w kolanie. W trakcie szczegółowego wywiadu omówiliśmy całą historię jej dolegliwości. Wcześniej proces diagnostyczny prowadzili lekarze, lecz nie byli oni w stanie znaleźć źródła problemu. Liczne badania nie dawały jednoznacznej odpowiedzi, a żadne próby leczenia nie przynosiły zadowalających efektów. Dlatego też zdawałem sobie sprawę, że do problemu trzeba podejść z „otwartą głową”. W tym miejscu muszę podziękować także swojej pacjentce 12, ponieważ bardzo dzielnie i cierpliwie znosiła trudy naszej terapii. Ale do brzegu! 

Po przeprowadzeniu wywiadu i prześledzeniu historii choroby rozpocząłem badania i ocenę. W swojej codziennej praktyce wykorzystuję różne protokoły diagnostyczne, a w tym przypadku postanowiłem zastosować w pierwszej kolejności protokół neurologiczny. Po chwili okazało się, że mamy do czynienia z problemem, który tak mocno oddziałuje na układ nerwowy, że nie jest on w stanie prawidłowo funkcjonować. Podczas wywiadu ustaliłem między innymi, że 9 lat wcześniej pacjentka uczestniczyła w wypadku komunikacyjnym. Jak się później okazało, miejsca, w których doznała obrażeń były źródłem jej dolegliwości. Może Was zaciekawić fakt, że rozpoczynając terapię skupiłem się na pracy po lewej stronie ciała pacjentki, a dokładniej na stawie łokciowym oraz kości ciemieniowej, która jest jedną ze składowych czaszki. Pacjentka podczas wspomnianego wcześniej wypadku upadła, doznając właśnie urazu głowy i łokcia. 

Podczas terapii korzystałem przede wszystkim z technik nerwowo-mięśniowych, pinopresury oraz masażu tkanek głębokich. Po dwóch wizytach dolegliwości mojej pacjentki minęły, a na początku naszego trzeciego spotkania zapytała mnie: 

- Wiesz? Zastanawiam się, po co się tutaj w ogóle dzisiaj spotykamy? ????

Faktycznie z punktu widzenia pacjentki mogło to tak wyglądać - jej problem minął, więc co dalej robić? Ale w tym przypadku warto zastosować jeszcze techniki podtrzymujące wypracowane efekty oraz wyciszające cały organizm. Po trzech sesjach terapeutycznych nasza współpraca zakończyła się usunięciem bólu stawów. Teraz wystarczy umawiać się tylko co jakiś czas na profilaktyczną wizytę. Jeżeli i Tobie dokuczają dolegliwości bólowe, zapraszam Cię na wizytę w dogodnym terminie lub na konsultację w ramach #projektdiagnostyka. 

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się więcej o #projektdiagnostyka kliknij TU

Pozdrawiam, 
Filip Dragan

Podobne wpisy

1-01-2020

Nasz przykładowy pacjent z bólem barku

24-24-2020

Mięsień nadgrzebieniowy, przyczyna czy skutek problemów kompleksu barkowego?

16-16-2020

Skręcenie stawu skokowego – diagnostyka i leczenie. Czy jest to tylko uraz nogi?

18-18-2020

Nie interesuje mnie choroba, szukam tylko zdrowia!