Co wspólnego ma rwa kulszowa z bólem kolan?

Co wspólnego ma rwa kulszowa z bólem kolan? W pierwszej chwili chciałoby się powiedzieć, że nic. Okazuje się jednak, że obydwie dolegliwości mogą być ze sobą mocno powiązane. Wszystko za sprawą nerwu kulszowego, a właściwie jego drobnych odgałęzień, o których mam wrażenie, że bardzo często zapominamy.

 

Nerw kulszowy znają wszyscy. Owiany złą sławą, najczęściej kojarzy nam się z bólem kręgosłupa lędźwiowego promieniującym wzdłuż kończyny dolnej, ewentualnie z bardzo popularnym zespołem mięśnia gruszkowatego. Jednak w dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć ten mniej popularny aspekt nerwu kulszowego, mianowicie gałązki stawowe unerwiające staw kolanowy. Okazuje się, że nerw piszczelowy oddaje gałązki zaopatrujące tylno-przyśrodkową część stawu kolanowego, natomiast część tylno-boczna zaopatrywana jest przez nerw strzałkowy. Dodatkowo gałązki nerwu piszczelowego oddają również jedną lub dwie gałązki unerwiające naczynia podkolanowe, natomiast część strzałkowa zaopatruje nerwowo również staw piszczelowo strzałkowy bliższy, część przedniej powierzchni stawu kolanowego oraz okostną kości udowej.

 

W jaki sposób możemy wykorzystać te informacje w praktyce? Otóż może być to jeden z mechanizmów, którym tłumaczymy dolegliwości bólowe stawów kolanowych pojawiające się znikąd, bez urazu lub przeciążenia - oczywiście jeśli pacjent miał wcześniej problem z nerwem kulszowym i dolegliwości wydają się pozornie zaleczone. Możliwa jest sytuacja, w której nerw nie jest już na tyle pobudzony, aby dawać bóle promieniujące wzdłuż całej kończyny, ale wciąż posiada niewielkie napięcie lub zaburzona jest jego neurodynamika. W konsekwencji pacjent funkcjonując z „lekko problematyczym” nerwem może doprowadzić do przebodźcowania torebki stawu kolanowego, czego efektem będą bóle kolan. Zazwyczaj będą one niestałe, bez charakterystycznego wzorca oraz ciężkie do sprowokowania.

 

W mojej praktyce ten sposób myślenia doskonale sprawdza się u tych pacjentów, którzy mają dolegliwości bólowe kolan, ale w badaniu samego stawu nie znajduję nic szczególnego, co mogło by być punktem wyjścia do terapii lub pacjent nie może aktywnie wywołać bólu żadnym ruchem. Sprawdzenie przebiegu nerwu na udzie oraz w pośladku zazwyczaj ujawnia kilka miejsc, w których może dochodzić do jego nadmiernej kompresji, co pozwala uwolnić pacjenta od dolegliwości.

 

Jak wygląda to w Waszej praktyce? Czy zauważyliście podobną korelację w swoich gabinetach? Jeśli tak, koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o nerwie kulszowym oraz w jaki sposób możemy z nim pracować zapraszamy na warsztat poświęcony właśnie nerwowi kulszowemu!

Pozdrawiam,

Marcin Ciecierski

Podobne wpisy

9-09-2020

Celny strzał w kolano – skąd ten upiorny dźwięk i jak to naprawić?

24-24-2020

Terapia Czaszkowo-Krzyżowa

6-06-2020

Dołącz do grona świadomych terapeutów! Jest nas już 270.

26-26-2020

Nasz największy i najtrudniejszy projekt. Stań się jego częścią.