Twór siatkowaty, regulator autonomiczny

Mózg jest niezwykle tajemniczy. Od wielu stuleci stanowi zagadkę dla naukowców i praktykujących lekarzy. Znacznie rzadziej zwracają na niego uwagę inni przedstawiciele zawodów medycznych. Nic dziwnego. Na pierwszy rzut oka jest to organ, którego nie można u żywego człowieka dotknąć ani formować. Wydaje się być w pełni autonomiczny. Nic bardziej mylnego. Wszystko to, co robimy, wpływa na mózg. I odwrotnie. Dziś kilka słów o tworze siatkowatym (łac. formatio reticularis). Można podzielić go pod kątem budowy morfologicznej - cytoarchitektonikę, ze względu na używane neuroprzekaźniki bądź w zależności od ośrodków czynnościowych. I właśnie dziś skupimy się  na tym ostatnim podziale, ponieważ nie widzę większej korzyści dla terapeuty manualnego z nauki pozostałych. Zaczynamy.

Warto będzie zacząć od tego, że rozwojowo jest to bardzo stara struktura. A właściwie skupisko struktur, ponieważ morfologicznie jest słabo odgraniczoną gromadą licznych drobnych jąder pełniących bardzo różne role. Posiada on zarówno włókna aferentne - przynoszące informację ze struktur poza tworem siatkowatym, oraz eferentne - wychodzące dalej poza niego. Skoro całe znajdują się w pniu mózgu, łatwo się domyślić, że ich aktywność steruje głównie układem autonomicznym. I faktycznie tak jest. Znajdują się tam rozmaite ośrodki, w tym sterujące rytmem snu i czuwania, które ściśle współpracują w tym aspekcie ze wzgórzem. Można więc śmiało stwierdzić, że od tego obszaru bardzo zależy nasza świadomość. Osoba która śpi, jednocześnie ma mniejsze pobudzenie układu współczulnego, za czym idzie niższe ciśnienie krwi, zmienia się wzorzec oddychania na powolniejszy, a nasze mięśnie ulegają rozluźnieniu. Nic dziwnego, wszystkie te zmiany fizjologiczne również indukowane są właśnie z poziomu tworu siatkowatego przez ośrodki ciśnienia, pneumotaksji i kontroli napięcia mięśniowego. Jednocześnie nie jesteśmy świadomi bodźców z narządów zmysłów, o ile nie są na tyle silne, by nas obudzić. Kolejna zasługa tej struktury nerwowej.

Ale nie tylko te aspekty wchodzą w grę. I oczywiście nie tylko podczas snu. Wymienione ośrodki regulują przepływ informacji pomiędzy ośrodkami również w trakcie dnia, kiedy jesteśmy wybudzeni. W jego obrębie znajdują się również ośrodki przyjmowania pożywienia, w tym ośrodek żucia, połykania, oraz odruchów obronnych jak ośrodek wymiotny. Odczuwanie przez nas bólu również po części jest zależne właśnie od ośrodków hamowania bólu, które są stałym elementem dróg przetwarzania informacji bólowej. Inne ośrodki zawiadują również orientacją przestrzenną, układem współczulnym okolicy krzyżowej związanym z oddawaniem moczu, oraz ruchami gałek ocznych. Całkiem dużo jak na jeden obszar mózgu, prawda?

Pewnie sporo z Was teraz czyta ten wpis i zastanawia się, co zrobić z tą ciekawą, ale niezbyt praktyczną informacją. Otóż to, czy jest ona dla nas praktyczna czy nie, zależy jedynie od tego, czy wiemy jak wykorzystać ją w terapii. Myślę, że każdy terapeuta czaszkowo-krzyżowy bądź osteopata zna technikę kompresji komory czwartej (CV4). Zazwyczaj myślimy o niej jako o tej odpowiadającej za „pompowanie” płynu mózgowo-rdzeniowego i wywołanie „resetu” układu czaszkowo-krzyżowego. Ale skąd tak naprawdę pochodzi ten restart? Gdyby przyjrzeć się dobrze lokalizacji zarówno układu komorowego, tworu siatkowatego oraz miejsca sinawego (o którym będę musiał naskrobać osobny artykuł) to nie da się nie zauważyć ich bezpośredniego sąsiedztwa. Z kolei to, co dzieje się w trakcie wykonywania techniki jest wręcz identyczne z działaniem części aktywacji wymienionych wyżej ośrodków - mimowolne ruchy gałek ocznych, zmiana rytmu oddechowego, obniżenie napięcia współczulnego, zmiana czucia temperatury bądź własnego ciała w przestrzeni. Nie jest to jedyna technika mogąca wpływać na ten jakże ważny układ w ciele. Poza tym, wykonanie tylko tego jednego chwytu nie koniecznie przyniesie efekt terapeutyczny. Praca z całością układu nerwowego w odniesieniu do całego ciała przynosi znaczne korzyści w leczeniu zaburzeń snu, ciśnienia krwi, bólu, kontroli oddawania moczu, tonusu mięśniowego, oddychania lub funkcjonowania zmysłów. Brzmi interesująco? :)

 

Pozdrawiam serdecznie,

Maciej Duczyński

Podobne wpisy

9-09-2020

Celny strzał w kolano – skąd ten upiorny dźwięk i jak to naprawić?

24-24-2020

Terapia Czaszkowo-Krzyżowa

6-06-2020

Dołącz do grona świadomych terapeutów! Jest nas już 270.

26-26-2020

Nasz największy i najtrudniejszy projekt. Stań się jego częścią.